~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1057. Capitale de la douleur...
  
Drugie (por. 1011) spotkanie z M. I drugie śniadanie w oknie naprzeciw świętego Aleksandra. Przesympatyczny jest to chłopiec, o wielkich oczach i całkowicie odmiennych doświadczeniach (im bardziej życiowe tematy, tyczące wszystkich ludzi – tym większą są dla mnie abstrakcją, nie budzą myśli, uczuć). Być może się przeniesie, szukając swojej szansy, do Warszawy. Być może ja, po zmarnowaniu własnej, z niej wyjadę…

Przez całe popołudnie, wieczór wciąż płyną łzy po szybach  

  

niedziela, 22 stycznia 2012, alexanderson
homo,Eluard_Paul,Warszawa