~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1073. „To sleep, perchance to dream”…

  

Zasypiam już łatwiej (por. 563), trudniej za to teraz się obudzić. Nie znajdując wygody (bez pozytywnego efektu wypróbowane obie kanapy, podkładanie czegoś pod poduszkę, spanie w nogach, przeróżne pozycje), organizm ratuje się czymś w rodzaju utraty przytomności, która pozwala wyłączyć się, noc przetrwać. Rankiem, obolały, nie mogę się podnieść godzinami, nie widzę powodu, by to w ogóle robić, wątpiąc poniekąd, czy rzeczywiście nie śpię…

 

„Tak teraz się budzę: wyślizgując się nieufnie ze snu, jakbym spędził noc w ukryciu. (…) Nie cierpię poranków przypominających mi wymiętoszoną, zatęchłą pościel łóżka, w którym ktoś spał nazbyt długo. Ostatnio zdarzają się świty, kiedy budzę się i pragnę, żeby znów zapadła noc, żeby dzień skończył się jak najszybciej. Zacząłem myśleć o swoim życiu jako o nieustającym poranku; bez względu na godzinę odnoszę wrażenie, że dopiero co wstałem, próbuję oczyścić umysł i rozeznać się w świecie przedmiotów”

                       [John Banville, Zaćmienie. Przeł. J. Jarniewicz].

  

Co ciekawe, dopiero o świcie przychodzą obrazy, dialogi (por. 877) – nie wiem: wspomnienia? fantazje? urojenia?... Popołudniami coraz większe osłabienie, powtarzające się codziennie drzemki, nagłe wylogowywanie – nad książką, przy telewizorze. Po kilkudziesięciu minutach zdziwienie, że znowu; czasem zwątpienie: ja naprawdę spałem? Nawet jeśli i nie, to chyba niewielka różnica…

  

„Jej świadomość tkwiła na rozdrożu między hiperaktywną jawą a powrotem w sen i Isserley nie wiedziała, którą drogę ostatecznie wybierze, jeśli coś nie pobudzi jej wkrótce do działania”

                      [Michel Faber, Pod skórą. Przeł. M. Świerkocki].

  

czwartek, 23 lutego 2012, alexanderson
Faber_Michel,Banville_John,Shakespeare_William
Komentarze
2012/02/25 17:18:25
Spodobało mi się tutaj-będę zerkać. Pozdrawiam.
the-wind-of-change.blog.onet.pl
-
2012/02/29 12:43:26
poranek mowi''a teraz wstań i nie waż się pokazać nikomu,ze cos Cie rozpi*** od środka...''