~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1082. Untalented...

  

Dopiero po pół roku obecności na nowym branżowym portalu Kumpello zacząłem rozumieć, że ślady (w rodzaju „Miły”, „Mniam!”, „Zatkało mnie”, „Masz gdzie spać?”), jakie można tam zostawić na czyimś profilu i jakie sporadycznie nawet mnie zdarza się otrzymywać (właściwie, tylko ten pierwszy z wymienionych), to forma zagajenia, punkt wyjścia do nawiązania kontaktu, pierwszy krok zamiast skreślenia paru zdań. Tymczasem mnie nie przychodziło w ogóle do głowy, by choćby odwiedzić komplemenciarza, o odpowiadaniu czy nawet dziękowaniu już nie mówiąc… Nieporadność w tych sprawach zaskakuje mnie na każdym kroku – jakby nie dość było życia, by wreszcie się do siebie przyzwyczaić…

Od dłuższego już czasu zastanawiam się nad sensem swojej obecności w tego typu miejscach. W tym roku będzie pięć lat – i ani jednej tą drogą znajomości. Po cholerę robić sobie dłużej nadzieje? I niby na co? – do łóżka już z nikim nie pójdę (tamte próby zawsze kończyły się płaczem i zaowocowały traumą), rozmowa mnie nudzi, podobają mi się tylko chłopcy z cukierkowych filmów. Martwota między nogami i wieczna pustka w głowie; zero odczuć, namiętności, przyjemności. Nawet własny dotyk jest mi obcy i bolesny, nawet całowanie drętwą niewygodą… Nic dziwnego, jeśli się zaczęło uświadamiać gdzieś w wieku kończenia studiów – dojrzewania więc, jako rozłożonego na etapy procesu w rozwoju nastolatka, tu nie było…

Najprostsza, sprawiająca wszystkim radość rzecz na świecie. A dla mnie wciąż zagadka, ciąg upokorzeń i narastających lęków…

  

„»Nigdy nie przeżył pan czegoś takiego?«.

»Nigdy, naprawdę – odparł Abrenuncio. – Seks to talent, a ja go nie posiadam«”.

                                [Gabriel García Márquez, O miłości

                        i innych demonach. Przeł. C. Marrodán Casas].

  

niedziela, 11 marca 2012, alexanderson
samotność,Garcia Marquez_Gabriel,homo