~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1088. Nadzieja rozstrzelana - czyli: 24 marca (1925)...

 

Nie umiałem tak – na odległość, od czasu do czasu, zaczynając za każdym razem od początku, przyzwyczajając do mówienia i dotyku, oswajając. Po obcych miastach, wynajętych pokojach, co kilka miesięcy (dlatego też ja w tej Warszawie – miało być u mnie i łatwiej, my dwoje, już bez krakowskiego zwiedzania). Przemożna tęsknota i spazmy przy pożegnaniach. Naj-bliżsi sobie – i zawsze tacy dalecy. Aż w końcu do tych kilometrów dochodzą kolejne dystanse… Los zawsze mi daje coś tak, żeby to zaraz utracić…

 

                    „Ta roz-ległość: wiorst i przestrzeni…

                    Roz-stawili nas, roz-sadzili,

                    Byśmy grzeczni oboje byli

                    Na przeciwnych dwóch krańcach ziemi.

  

                    Ta roz-ległość: wiorsty i dale…

                    Rozrąbali nas, rozlutowali,

                    Ręce rozpiąwszy ukrzyżowali

                    I nie wiedzieli, że to jest aljaż

  

                    Naszych natchnień i naszych ścięgien…

                    Nie rozszczepili – ale rozprzęgli.

                    Rozwarstwili…

                                        Rowem i ścianą

                    Rozdzieleni – to jest rozstanie

  

                    Konspiratorów: wiorsty i dale…

                    Nie rozstroili – roztasowali.

                    Po zapadłych kątach tej ziemi

                    Jak sieroty porozdawali.

  

                    Który to już marzec – od tej chwili?

                    Niby talię kart nas rozrzucili!”

                                        [Maryna Cwietajewa. Przeł. S. Pollak].

  

sobota, 24 marca 2012, alexanderson
kobiety,Cwietajewa_Maryna