~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1103. La Pluie et le beau temps...

  

Mgły poranne. A potem białość nieba – rozświetlające, przebijające się przez chmury słońce. Do rozjaśnienia, do błękitu, pierwszej duchoty wiosny. I nagle szarość, ciemność, grzmoty. Ulewny deszcz. Promienna przedwieczorność… Pogoda dzieli razem ze mną stan depresji – też ma wahania nastrojów…

  

piątek, 20 kwietnia 2012, alexanderson