~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1139. Work in Progress...

  

„Życie prywatne” – pleonazm. „Życie zawodowe” – oksymoron...

 

Miarą „postępu” ludzkości w stosunku do systemu ekonomiczno-społecznego z czasów starożytnych jest to, że obecnie niewolnikami są już wszyscy. Trzeba się jednak uczyć kilkanaście lat, by osiągnąć ten status, potem przez kolejne dekady dzień w dzień wykonywać jakieś absurdalne, niemające z tobą związku, nużące czynności w miejscu pracy i wracać z niego do domu tylko po to, by zaraz położyć się spać ze zmęczenia i konieczności rannego wstawania, aż wreszcie, gdy przychodzi starość, ma się w końcu czas dla siebie – można cieszyć zniedołężnieniem, samotnością oraz nędzą. Taki jest kształt świata – lepiej od razu zdechnąć…

 

„(…) pojąłem, że pomiędzy moją kondycją a moją pracą istnieje głęboki związek, a jego zasadniczym warunkiem jest, wygląda na to, tak mi się wydaje, gdyż jakkolwiek to smutne, nie mogę sądzić inaczej, bycie nieszczęśliwym”

       [Imre Kertész, Kadysz za nienarodzone dziecko. Przeł. E. Sobolewska].

  

piątek, 06 lipca 2012, alexanderson
praca,Kertesz_Imre