~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1143. Back to Black...

  

Zagadnął ktoś na pomarańczowej stronie – tej burdelowatej, przyciągającej znów ostatnio nadzieją komentarzy, bo na nowej, niebieskiej, nie ma już na co liczyć. Bodajże pierwszy raz chłopiec o twarzy sympatycznej, co cenne, bo większość facetów budzi przemożne obrzydzenie – jak gdyby moja nieśmiałość, milczenie, impotencja nie były dostatecznym przy homoerotycznych skłonnościach obciążeniem. Wymiana kilku słów i z miejsca chce się spotkać. Tylko co można z takim robić, o czym rozmawiać, jakimi złudzeniami karmić? Chciałbym jedynie kolegi, lecz nawet i na to szansy nie umiem już pochwycić. Deprecjonuję się, jak zwykle, maluję w czarnych barwach, żeby zniechęcić, żeby samemu uciec… Z każdą kolejną próbą coraz gorzej: to mnie przerasta, wyzbyłem się wszelkiej nadziei…

  

„Za bardzo oddaliłem się od ludzi, żyję w zbyt wielkiej samotności, nie umiem sobie radzić w towarzystwie”

         [Michel Houellebecq, Platforma. Przeł. A. Daniłowicz-Grudzińska].

 

wtorek, 17 lipca 2012, alexanderson
samotność,Houellebecq_Michel,homo