~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1150. Procrastinatio...

  

W środę rozmowa z prezesem – dość nerwowa (czekam nie w tym Empik Cafe w Złotych Tarasach, co należy; nie mogę się dogadać przez telefon – nic nie słyszę), dziś wypełnienie kilku druków, zobowiązań, podania o przepustkę. Po 11 miesiącach w Warszawie, w ostatnim, na jaki mnie tu stać, SIĘ UDAŁO! Praca dla firmy archiwizującej dokumenty, pomoc w realizacji jednego z ich kontraktów. Co prawda tylko do końca listopada, ale i tak to odroczenie wyroku mocno cieszy. Humor psuje mi stawka za godzinę – dostałem, jaką chciałem, a zaproponowałem niską. Za to lokalizacja powinna dać sporo satysfakcji – Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chyba nieźle wygląda w życiorysie…

  

piątek, 03 sierpnia 2012, alexanderson
Tagi: praca Warszawa
praca,Warszawa