~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1163. Faces in the Crowd...

  

Chłopiec, który wsiada co rano na tym samym przystanku do tramwaju; jego okulary, sposób, w jaki zerka na ludzi, wyraz sympatycznej twarzy, jak gdyby zaraz miała się uśmiechnąć. Jacek Dehnel w słomkowym kapeluszu na Nowym Świecie rozmawiający z ładnym kimś o jeszcze idealniejszej fryzurze. Sławomir Sierakowski z reklamówką przy bramie Uniwersytetu na Krakowskim – raczej coś do jedzenia w niej, nie książki. Młodzi i modni w tłumie, aktywni, rozgadani; całujące się głęboko pary na murach Starówki przy Podwalu. Przypatruję się, rozglądam, zauważam… Wystarczy kolor czyichś włosów, kształt nosa, element garderoby, by mieć wrażenie, że to Ty – tu jesteś – że jeszcze Cię pamiętam. Zostały mi tylko te migawki…

  

          „Wiedziałem, że tak będzie: przebiegałaś drewnianym mostkiem

          na drugi peron, aby mi pomachać,

          ale właśnie wtedy pociąg do Leeds przemknął obok

          i pochwycił cię jakby w kolejne kadry filmu”

                         [Simon Armitage, Gdzieś po drodze. Przeł. J. Gutorow].

  

czwartek, 06 września 2012, alexanderson
kobiety,Armitage_Simon,homo,Warszawa