~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1169. Can’t Take My Eyes Off You...

  

„Czas leczy wszelkie rany, powiadają, we mnie jednak coś się widać uodporniło na ten czas. Nie widziałem jej już prawie od roku, ale nie ma żadnej poprawy. Nie, nie chodzę nieszczęśliwy cały boży dzień i nie płaczę po nocach, bijąc pięściami w poduszkę, nawet na samym początku tak nie było, ale odczuwam to niby jakiś węzeł gdzieś na wysokości mostka. Moje problemy, jak się to mówi, są nierozwiązywalne”

                          [Harry Mulisch, Procedura. Przeł. J. Koch].

   

A jednak płaczę i biję; myślę nieustannie i uciekam w przeszłość (jutro rocznica ostatnich wspólnych godzin – nie mam nadziei, że będą jeszcze jakieś); przytulam zjawę i rozmawiam z cieniem. Trzeba zadawać sobie to cierpienie (por. 691), bo jest pamięcią o jedynych w życiu chwilach, gdy się uśmiechało…

  

„Nie można żyć bez marzeń. Jeśli straci Beatriz, straci coś więcej niż życie, które mu jeszcze pozostało: straci również to, które zdążył już przeżyć. Żadna ludzka istota nie byłaby w stanie temu podołać. Nikt nie jest zdolny pogodzić się z unicestwieniem minionego szczęścia, zwłaszcza jeśli istnieje możliwość, żeby je zachować”

            [José Carlos Somoza, Trzynasta dama. Przeł. B. Wyrzykowska].

   

sobota, 22 września 2012, alexanderson
Somoza_Jose Carlos,samotność,Mulisch_Harry,kobiety