~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1172. „De la musique avant toute chose”...

  

Dźwięki wieczorne; pasaże, takty i motywy, pojedyncze śpiewogry, ściągane całe płyty. Smyczki, klawisze, głosy – co rozdzierają, koją, ostatnim już są lekarstwem, towarzyszem. Bronią przed myślą – demonem kuszącym do obłędu, gdzie zamilknięcie uczuć…

  

                    „którego wzywam tak rzadko Panie bolesny

                    skryty w firmamentu konchach

                    nim przyjdzie noc ostatnia

                    od żywota pustego bez muzyki bez pieśni

                    chroń nas”

                                        [Józef Czechowicz, Modlitwa żałobna].

  

piątek, 28 września 2012, alexanderson
Czechowicz_Józef,samotność,Verlaine_Paul
Komentarze
Gość: E., *.pete.adsl.virginmedia.com
2012/10/04 21:42:06
kiedy Cię czytam, toi paradoksalnie życzę Ci mocniej, aniżeli sobie, by Twoje życie się odwróciło, byś mógł go zażywać w pełni, bo kto ma większe do tego prawo ((?) to nie jest próżność.
-
2012/10/04 21:58:04
Każdy ma prawo. Każdy takie samo. Niektórzy tylko mocniej się przed tym bronią... ;-)
Dziękuję...
-
Gość: E., *.pete.adsl.virginmedia.com
2012/10/04 23:18:30
mnie się zdaje, że mamy prawo jedynie do ukracania prawa. i wcale nie mam zamiaru filozofować, ale zrównywwanie się nie jest wskazane.
tak, prawie mi wyszły życzenia urodzinowe :-)