~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1173. Chodzony (alla polacca)...

  

W drodze do Łazienek długo przeciskam się na Placu Trzech Krzyży przez wzbierający tłum uczestników wielkiego marszu obudzonych pod sztandarami PiS-u, Telewizji Trwam i „Solidarności”. Plakietki z kotwicą Polski Walczącej w klapach, „Nasz Dziennik” i „Gazeta Polska” w rękach. Zalęknieni, zaczadzeni, zawsze pod czyjąś okupacją, potrzebujący mężów opatrznościowych towiańczycy… Pod Sejmem przemawia akurat Tadeusz Cymański – błazeński kandydat na premiera partyjki z operetki. Ale nie zatrzymuję się, bo bardziej mnie interesuje ostatni tego roku pokaz konnego kadryla w wykonaniu Akademii Sztuki Jeździeckiej Karoliny Wajdy – skromny substytut jutrzejszej Wielkiej Warszawskiej na Służewcu.

  

      

  

Po wszystkim jeszcze smutny biały ogier przy Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa, długie spacery po parkowych alejach, wiewiórki i sarenka, a wieczorem tradycyjne zakupy żywnościowe w świętującej dziesięciolecie galerii Wola Park. Imprezę prowadzi Krzysztof Ibisz – akurat licytuje gadżety jakichś gwiazdek. Wracam po zmroku – na niebie poświata księżycowa, trzej chłopcy kopią piłkę na ulicy, z otwartych drzwi kościoła św. Józefa Oblubieńca NMP odgłosy mszy. Spokój i bezruch – po dniu pełnym wydarzeń i przemieszczeń…

  

sobota, 29 września 2012, alexanderson
Warszawa,fotografie