~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1179. Homo viator...

  

Wszystkie te miejsca ulubione, tak często odwiedzane, i nowe, teraz dopiero odkrywane (w ubiegłym tygodniu na przykład ZOO i Ogród Botaniczny), te znane doskonale mi alejki, ławeczki romantyczne, zakamarki; przejścia dopiero poddające penetracji, trasy kolejne, pokazy i wystawy, zdjęcia; wycieczki wciąż, spacery nieustanne, posiedzenia; kwiaty, kamienie, liście jesienne, kolory nieba, słońce – wszystko to miało być z Tobą i dla Ciebie. Z Twą dłonią w mojej ręce, do ucha szeptem, ramieniem wokół talii – zawsze razemDopóki chodzę, mogę urzeczywistniać swe marzenie, że się spełnia

  

„Nie wiemy, po co wędrujemy (…). Czyżbyśmy i bez wędrówek mieli za mało samotności?”

             [Jurij Andruchowycz, Dwanaście kręgów. Przeł. K. Kotyńska].

  

wtorek, 16 października 2012, alexanderson
Andruchowycz_Jurij,kobiety,Warszawa,samotność
Komentarze
Gość: Dekadent, *.toya.net.pl
2012/10/17 16:17:05
:)