~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1182. Na Wspólnej (III) - odc. 54-57...

    

Druga, wrześniowa pensja – 1 332,41 zł przy 18 nadgodzinach. Nie wystarczy pracować, by móc się samodzielnie utrzymywać. Tym bardziej więc (w kontrze) rozkwita atmosfera. Nasze tam absurdalne żarty – powołaliśmy rząd i przydzieliliśmy sobie resorty, potem regiony i miasta, by skończyć na rozbiorze Europy i świata. Mówimy do siebie per „Panie Ministrze”, mamy też budżet państwa (nad którym sprawuję pieczę), finansujący pączki oraz ciastka. Dla kogoś z zewnątrz ewidentnie musiało nam odbić

 

Od kilku dni kolejne osoby przenoszą się do drugiego oddziału Ministerstwa. Ja trafię tam jutro – będzie to awans z piwnicy bez okien na widoki z wieżowca. Pracujące już tam koleżanki przysyłają mi przez szefa humorystyczny liścik: są odniesienia do tego, co tylko nam zrozumiałe i nawet rysunki (prosiaczek!). Muszą mnie bardzo lubić; ja także staram się mocno brylować. Znów, jak przed dwoma laty, odgrywam rolę pupilka kobiet w mojej pracy – dlaczego poza nią nie umiem wydać się sympatyczny?...

  

(…) był mało towarzyski i na ogół małomówny (przy czym nikt nie wiedział, czy jest nieśmiały, czy to własne myśli odciągają go gdzie indziej; innymi słowy, czy jego milczenie jest oznaką skromności czy obojętności)”

                   [Milan Kundera, Nieśmiertelność. Przeł. M. Bieńczyk].

  

czwartek, 25 października 2012, alexanderson
Kundera_Milan,praca,kobiety
Komentarze
2012/10/27 12:18:08
Prawie jak moja pensja gdy nie liczyć śmiesznej premii i zabawnych nie extra pieniędzy bez nadgodzin. Znam to.