~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1201. Co było, jest, jak będzie...

  

„(…) napotykał kłopoty z określeniem swych seksualnych wyborów. Kusił go homoseksualizm (…), ale także coś w rodzaju dwupłciowości, androginizm. Starał się raczej wyrzekać wszelkich stosunków seksualnych, ponieważ napełniały go zgrozą i przerażeniem (…).

(…) nie mógł ścierpieć ograniczeń stawianych ciału przez cielesność, a jego najgłębsze marzenie polegało na potrzebie dematerializacji całkowitej.

Marzył o przezwyciężeniu fizycznych praw materii, a ponieważ nie mógł tego osiągnąć – reagował przeciwko własnemu ciału agresją.

(…) był ofiarą żądzy roztopienia życia w wymyślonym programie literackim. Zamiast rzeczywistego żywota, (…) wolał życie snu i marzenia. Nie odróżniał myśli od bytu, fantazmatu od działania. Nie mógł się przyzwyczaić do żadnego miejsca i nie potrafił prowadzić choćby odrobinę unormowanej egzystencji.

(…) Rzeczywiście dążył do samounicestwienia, chociaż nigdy nie próbował targnąć się na życie wprost, wiedząc doskonale, że prowadzony przez niego tryb życia zabija powoli, ale skutecznie. Niezdolny do regularnej pracy, zbyt ubogi, by odżywiać się należycie i ogrzewać ścieśnioną kwaterę – (…) ciężko zachorował. Na miesiąc przed śmiercią napisał list (…), w którym obwieścił, że nie tylko zdaje sobie doskonale sprawę z nadchodzącego zgonu, ale sprawi mu on wielką satysfakcję. Skonał w wyrku cuchnącym kwaśnym winem, uryną i niespełnionymi możliwościami”

   [Krzysztof Rutkowski, Paryskie pasaże. Opowieść o tajemnych przejściach].

  

sobota, 15 grudnia 2012, alexanderson
samotność,śmierć,homo
Komentarze
2013/01/27 01:29:46
Karzdego czlowiek trzeba zrozumiec ; )