~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1213. „TV screen makes you feel small / No life at all”...

  

Buntował się, słabł i chorował od tygodni, choć kiedy było trzeba, wracał do życia, wskrzeszał swą podstawową funkcję. Czasem starczało parę mocniejszych klapsów, częściej – trzeba go było kilkadziesiąt razy włączać i wyłączać. Teraz już nie ma sił ozdrowieć – okno na świat zmieniło się w wielkie radio. Czernią ziejący, choć gadający ekran, co pustki towarzyszem był, oparciem i pociechą, a teraz sam potrzebuje rehabilitanta…

  

„Telewizja była jego nową kryjówką (…). Przyszły mu do głowy słowa pisarza Alfonsa Cervery, że rodzina co noc obumiera po trochu przed telewizorem. Była to błyskotliwa metafora oddająca wieczne milczenie i niestykające się ze sobą życie oraz śmierć członków jednej rodziny – i wszystkich rodzin: rozbitych, rozpadających się, zjednoczonych przed telewizorem przez pierwszy lepszy program, ale nieczułych i obojętnych na to, co dzieje się wokół, nawet na agonię. (…) Ale telewizja miała i tę zaletę, że odgradzała od otoczenia, była jak wyposażony w izolację akustyczną klosz z pancernego szkła, przez które nie przenikają niepożądane głosy i który pozwala ignorować twarze napęczniałe od pretensji i żądań, skarg i zarzutów. Dla Juana telewizja była sznurem służącym do rozwieszania na wietrze szmat życia, namokłych przez noc od łez, wilgotnych od przypływów i odpływów bólu – następujących w rytmie wspomnień oraz zgryzot, a nie za sprawą oddziaływania księżyca”

             [Antonio Gómez Rufo, Żegnajcie, mężczyźni. Przeł. M. Płachta].

  

sobota, 19 stycznia 2013, alexanderson
Gomez Rufo_Antonio,samotność