~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1232. Quem di diligunt...

  

„Car” (Rosja’2009; reż. Paweł Łungin) i Bóg – film niczym komentarz do książki Uspieńskiego; nieuniknione porównania do drugiej części dylogii Eisensteina (wąż tłumu na śniegu, sprofilowany cień na ścianie jako dosłowne wręcz cytaty). A przy tym dzieło autorskie, świeże, barwne, wierne realiom i znakomicie rozegrane. Starcie osobowości, racji, postaw. Szaleństwo władzy, pokuta-rozpasanie. Naiwność-siła wiary. Uległość oraz opór... Ruś rozanielona, sama się oddająca w jarzmo; piekło na ziemi czynione ze strachu przed Sądem Ostatecznym. Samotność pomazańca, w finale nicość tyrana bez poddanych (Puszkinowskie „lud milczy”), którzy by gięli karki…

Gdy zaczynam oglądać, gdzie indziej objawia swe oblicze nowy papież. Tylko przez krótki czas stado się mogło obywać bez pasterza…

  

                „Ludzkość niekiedy ma to szczęście, że nikt jej nie zbawia”

                      [Pascal Quignard, Albucjusz. Przeł. T. Komendant].

  

środa, 13 marca 2013, alexanderson
religia,filmy,Quignard_Pascal
Komentarze
Gość: gerontion, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2013/03/14 12:02:48
Jakże celny cytat wybrałeś dla tej szopki dziejowej! gdy papież wychylił się w końcu w Polsce rozległ się rasistowski okrzyk radości - "jest!!!" (co znaczy - na szczęście biały). I koniec świata znowu zostaje przełożony, lud Polski wygrał życie :)