~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1233. Reconstruction...

  

Każdy mój wieczór i poranek jest próbą przywołania, wskrzeszeniem tamtego doświadczenia, wspomnieniem dotyku i zapachu. Znaczyło więcej niż dla innych, bo tylko wtedy, z Nią, było możliwe (w i tak nieudanej formie); bo się już nie powtórzy, a było tak cudownie. Gładząc poduszkę, palce uparcie zachwycają się miękkością skóry; nos chłonie umyte świeżo wyimaginowane włosy. Czas płynie, pamięć powinna się zacierać, a ja się koncentruję na tym, czego nie ma (por. 1068). Staje się moją obsesją, jedyną namiętnością i radością. Marzenie, żeby znów leżeć nieruchomo obok – bo właśnie w tej bierności pierwszy raz było poczucie, że się w ogóle żyje…

    

„Kobieta przywarła ciałem do mężczyzny. Zdawało jej się, że są zakopani w norze. W ciepłej podziemnej norze mają swoje posłania i nie potrzebują wychodzić na powierzchnię ziemi, na światło dzienne. Mężczyzna trzymał rękę na jej brzuchu, słyszał gęstniejący urywany oddech. Jakby biegła gdzieś zmęczona. Ale ona leżała tu, przy nim, nieporuszona, pewnie spała. Pod dłonią czuł ciepły, napięty brzuch.

(…) Kobieta otworzyła oczy. Było ciemno. »Nie – powiedziała – nie śpię«. Obok spoczywało nieruchome ciało męża. Ręka kobiety gładziła lekko głowę śpiącego. (…) Ręka przesuwała się po zamkniętych oczach i wargach. Zatrzymała się. Ciepłe, wilgotne tchnienie wypełniło dłoń.

– Zbudź się – prosiła.

Ciało jego poruszyło się i posłusznie przylgnęło do jej ciała. Mężczyzna spał jeszcze, ale jego ciało przebudzone i czujne zaczęło napełniać się krwią”

                                 [Tadeusz Różewicz, Owoc żywota].

   

niedziela, 17 marca 2013, alexanderson
kobiety,Różewicz_Tadeusz,samotność