~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1238. Prawo posiadania...

  

Śnieżna Warszawa, Felicjan Dulski krążący po korytarzu pociągowym, szary Wrocław. Znów u rodziców, gdzie niegdyś azyl i więzienie, a teraz kolejne rewolucje: przemalowane, przestawione, część książek wyniesiona, pochowana. Nowe za to sweterki, piżama w różową kratkę z reniferem – wyprawka dla małego chłopczyka, czekoladki. Drzwi wciąż otwarte, lęk, że ktoś zobaczy, co też piszę. Przestrzeń, do której trzeba się na nowo przyzwyczajać; ja już nie stąd, na krótko tylko wpadający stamtąd. To już nie moje – jak gdybym wcześniej mógł się tu czuć u siebie i o czymś decydować…

  

„Matka przypomina, że córka nie ma własnego pokoju, ponieważ to, co w swojej manii wielkości nazwała swoim pokojem, w rzeczywistości też należy do matki. W tym mieszkaniu, póki ono jest jeszcze moje, wszystko ustalamy razem, i matka ujmuje w słowa to, co zostało ustalone”

                        [Elfriede Jelinek, Pianistka. Przeł. R. Turczyn].

  

sobota, 30 marca 2013, alexanderson
rodzina,Jelinek_Elfriede,dzieciństwo