~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1258. Mortelle maladie...

  

Dwa lata wkrótce miną, a wciąż nie potrafię bez Niej normalnie funkcjonować. Jest coraz gorzej – nowe ataki, coraz mocniejsze przekonanie, że już nikt i nigdy. Objąć, przytulić, ucałować, przypomnieć sobie gładkość skóry, śmiech, paluszki. Wskrzesić to zrozumienie, zaufanie, tę rozkosz, jaka się rodziła z samego bycia obok… Tymczasem rozpamiętywanie, żal, krwawienie. Życie, co i tak od zawsze mierne, niczemu już nie służy…

  

„Zrozumiałem, że Esther będę kochał gwałtownie, bezwarunkowo i bez nadziei na wzajemność. Zrozumiałem, że ta historia będzie tak silna, że w końcu mnie zabije i nastąpi to prawdopodobnie w chwili, gdy Esther przestanie mnie kochać, bo jednak istnieją pewne granice, każdy z nas ma jakąś tam odporność, ale wszyscy kończymy, umierając z miłości albo raczej z braku miłości, w każdym wypadku jest to nieuchronnie śmiertelne”

            [Michel Houellebecq, Możliwość wyspy. Przeł. E. Wieleżyńska].

  

poniedziałek, 27 maja 2013, alexanderson
Houellebecq_Michel,samotność,kobiety