~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1265. Downhill...

  

Wczoraj druga rocznica – spełnienia, osiedlenia. A wkrótce także druga – utraty, załamania. Coś za coś, marzenie za pragnienie. Miało być z-siebie-wyleczenie, szansa z kimś – są postępujące zaburzenia, otwartość na nikogo

  

„Wydaje mu się, że tak czy owak, przegra. Bo przecież nie ma talentu do kłamstwa, oszustwa ani naginania reguł, tak jak nie ma daru delektowania się przyjemnościami czy fantazyjnego ubierania. Potrafi jedynie cierpieć niedolę – nudną, uczciwą niedolę. Ale jeśli to miasto w żaden sposób niedoli nie wynagradza, co on tu w ogóle robi?”

                [John Maxwell Coetzee, Młodość. Przeł. M. Kłobukowski].

  

piątek, 21 czerwca 2013, alexanderson
Coetzee_John Maxwell,Warszawa