~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1272. Going nowhere...

  

Trzy dni zamknięcia w domu, leżenia i odpoczywania, ciągłego odsypiania. Niewiarygodne, do jakiego stopnia musiałem być zmęczony. Brak sił, by czytać, brak nawet na uzupełnienie zapasów jedzenia – lodówka pusta, na obiad suche kukurydziane płatki. Trzeba by od jutra się zmobilizować, wyjść gdzieś i wykorzystać lato, brak zajęcia. Nacieszyć tym, że znowu żadnych obowiązków, planów, celów. Trwanie, co niczemu nie służy. Tak tylko mogę funkcjonować; tak tylko się powinno…

  

„Żył według wschodów i zachodów słońca, w próżni poza czasem. (…)

Wszystko inne pozostało za nim. Kiedy się budził rano, oczekiwał go tylko masyw dnia, jednego dnia. Był niczym termit drążący skałę. Nie miał nic do roboty – tylko żyć. (…)

Nie wiedział, co go spotka. Historia jego życia nigdy nie była ciekawa. Zazwyczaj ktoś mu mówił, co ma robić dalej. Teraz nie było przy nim nikogo: najlepiej zatem czekać”

    [John Maxwell Coetzee, Życie i czasy Michaela K. Przeł. M. Konikowska].

  

niedziela, 14 lipca 2013, alexanderson
praca,samotność,Coetzee_John Maxwell