~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1305. Life goes on...

   

Dni intensywne, wędrówki wczesnym rankiem, zdjęcia, wrażenia, chwile. W poniedziałek Pole Mokotowskie i Cmentarz Żołnierzy Radzieckich. We wtorek karykatury na Koziej i Teatr Telewizji – „Ksiądz Marek” (1997; reż. Krzysztof Nazar) według Słowackiego. Hipnotyzujący efekt, jaki wywiera ta przepiękna, pełna ekspresji polszczyzna, nieznany wcześniej apokaliptyczny tekst. Na tle wybitnej obsady (Krzysztof Globisz, Mariusz Bonaszewski, Igor Przegrodzki, Janusz Michałowski, Janusz Gajos, Jan Frycz, Mirosław Baka, Artur Żmijewski) błyszczy Daniel Olbrychski (Kosakowski), a wszystkich i tak przesłania Magdalena Cielecka – Żydówka Judyta (Mój Bóg nie wisiał na ćwieku, / Nie pił octu i piołunów, / Ale stał na wielkiej górze / Pośród dwunastu piorunów / W czarnej i ognistej chmurze / I rozbłyskał się na całe niebiosa: / Otóż ten Bóg teraz broni / Każdego mojego włosa). Środa to wycieczka pod sam Łowicz, w czwartek – zwyczajowo już – Wilanów. W telewizji „Ogłaszam was Chuckiem i Larrym” (USA’2007; reż. Dennis Dugan) – świat się kończy, jeśli komedia z Adamem Sandlerem to najlepszy „gejowski” film, jaki widziałem. W piątek Moczydło i sztuczna rzeka w Parku Szymańskiego, sobota w Łazienkach i Ogrodzie Botanicznym. Tęcza w fontannie – pan obok z lustrzanką musi przyznać, że u mnie wyszła lepiej (mam sporo braków, lecz zawsze wiem, gdzie stanąć). Kolejne wiewiórki, co – jak w Skaryszewskim – wciąż łapią się za serce. I Janusz Palikot skręcający od Sejmu w Park Ujazdowski. Dziś chwila załamania i zamknięcie się w domu, jutro zaś znów, od nowa…

  

niedziela, 06 października 2013, alexanderson
Warszawa,Słowacki_Juliusz,filmy