~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1340. Wojciech Kilar (1932-2013)...

  

Miał niebywały talent do melodii – szerokich fraz, tematów rzewnych i miłosnych, zapętlających się i tych nerwowych, szarpiących podrygiwań jak tykanie diabolicznego mechanizmu. Niekiedy smyczki w tle niesłyszanego dotąd dzieła wchodziły w tak specyficzną „góralskość”, że w ciemno można było zgadywać autora. Współtworzył polskie kino na równi z największymi reżyserami, operatorami, aktorami. Nie sposób wyobrazić sobie dziesiątek filmowych scen bez jego „podkładu”, co potrafił zdominować cały obraz. Ostatecznie zostaje w pamięci to, co najpiękniejsze: kadry i muzyka. Poniekąd był malarzem…

  

niedziela, 29 grudnia 2013, alexanderson
nekrologi,śmierć,filmy
Komentarze
2014/01/10 19:56:26
Ciekawym jak czas zweryfikuje jego dorobek. Obawiam się, że w przypadku muzyki autonomicznej opinie się podzielą - tzw. znawcy bardziej będą cenili muzykę z okresu awangardowego, a słuchacze późniejszą. Z mojej strony muszę się przyznać do niesłabnącej słabości do koncertu fortepianowego z 1997 roku...
-
2014/01/10 23:15:17
Wydaje mi się, że już od jakiegoś czasu taki właśnie, dwojaki odbiór jego muzyki autonomicznej funkcjonuje. Wiele z tych dzieł jest mi bliskich, choć umyślnie pominąłem ten aspekt jego twórczości w powyższej notce.
A Twoją fascynację koncertem fortepianowym pamiętam z czasów, gdy jeszcze blogowałeś... ;-)
-
2014/01/11 21:54:23
Zamierzchłe to czasy owo moje blogowanie... Kto to jeszcze pamięta?