~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1360. Wrong Turn...

  

Gorączka, dreszcze, zębami szczękam i trzęsie mną pod kocem kilka godzin, nic już mi nie smakuje, łzy bez powodu płyną, rozpacz. Nie radzę sobie. Jak się jej przyznać, że sobie tu nie radzę i że do domu powrót na pewno mnie zabije…

  

„Jest podobnie jak John rozpuszczonym, bystrym chłopcem. On też uciekł od matki, która tak mu wszystko ułatwiała, że aż się dusił. Lecz Ganapathy’ego ucieczka wyczerpała do cna. Teraz czeka, aż ktoś go wyratuje. Chce, żeby matka albo jakaś podobna do niej osoba przyszła mu na ratunek. Jeśli się nie doczeka, umrze z wycieńczenia w mieszkaniu pełnym śmieci”

                [John Maxwell Coetzee, Młodość. Przeł. M. Kłobukowski].

  

piątek, 21 lutego 2014, alexanderson
samotność,rodzina,Coetzee_John Maxwell