~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1370. Someone like you...

  

Przypomina się coś w związku z przedwczorajszym. Okres archiwizowania w piwnicy Ministerstwa: koleżanka nagrywa telefonem nasze wygłupy, śmiechy. Potem odtwarza je i pierwszy raz słyszę swój własny głos. Przegięte to i sztuczne, nie sprawia dobrego wrażenia, nie zachęca. To mam być ja? Tak brzmię? Tak widzą mnie (czy raczej: słyszą) inni? Wiedziałem, że ktoś kiedyś ukradł moje życie – teraz zaś doszło do odkrycia, że mnie też podmienił…

  

czwartek, 20 marca 2014, alexanderson
Tagi: praca
praca