~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1372. Phobia socialis...

  

Najmniejszy gest, wykonany publicznie, jest problemem. Unikanie ulotkarzy na ulicy, z wymówką na użytek własny, że niby podważam sens systemu, zmuszającego do tak bezmyślnych i nisko płatnych prac. Lecz niby w czym miałbym być od tych ludzi lepszy? W obecnej mojej sytuacji winienem im zazdrościć. Od kilku dni inaczej więc: podchodzę, nie omijam, do ręki biorę wszystko, co mi dają i dziękuję. Taka swoista forma przełamania, opóźnianie swojego zdziczenia, chwilowa namiastka kontaktu…

  

„Niekiedy dostrzegał absurdalność swoich lęków, w przebłyskach rozsądku uświadamiał sobie, że odcięty od ludzkiej gromady, może się wkrótce stać bardziej bojaźliwy od myszy”

    [John Maxwell Coetzee, Życie i czasy Michaela K. Przeł. M. Konikowska].

   

poniedziałek, 24 marca 2014, alexanderson
Coetzee_John Maxwell,samotność