~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1403. La grande bellezza...

  

Wigilia opuszczenia, mojej kapitulacji, klęski. Noc późna, nerwowe siedzenie na podłodze, pakowanie walizki. W telewizji „Nowa Warszawa” (Polska’2013), muzyczny dokument Bartosza Konopki o płycie z nowymi interpretacjo-aranżacjami piosenek o stolicy. Stanisława Celińska, Bartek Wąsik i Royal String Quartet. Nie znałem tego krążka wcześniej, nie zainteresowałem się, czytając o nagrodach. I, zwyczajowo, kiedy stykam się z czymś nowym, po raz pierwszy – nie zachwyciło chyba, aczkolwiek przykuwało uwagę. Dopiero teraz, w kolejnych odsłuchaniach, przemawia – aczkolwiek wybiórczo i fragmentarycznie – bardziej. Urzeka kilka razy tło, bo współgra z tym, co bardzo do mnie trafia w ostatnich muzycznych odkryciach (Anna – nie moja – co kiedyś była Venus, napisze mi: „mam taką wewnętrzną preferencję do ostinat, one mają potężną siłę ekspresyjną, a tam podstawą brzmieniową smyczków jest ostinato, ostinato powoduje, że zaciera się rys melodii, że jest rytm i brzmienie, coś co w muzyce pojmowanej na zasadzie klasycznej homofonii, jest wtórne, no i Stanisława Celińska, ni to sprechgesang, ni to śpiew, ni to recytacja, wiesz, emocjonalna próba odsłonięcia sensu… Ale tak naprawdę nazywam to w sobie pięknem”). Dopiero ostatni utwór w filmie wstrząsnął i wciąż w głowie rozbrzmiewa, bo słowa, co zawsze w muzyce wydają się banałem, chwyciły tym razem za serce i każde było prawdą. Bo zostawiałem wówczas to, bez czego już nie mogę i co na zawsze odmienia życiową perspektywę. „Bo jest coś / co w każdym trwa / od tego dnia / kiedy był w Warszawie” (słowa Wojciech Młynarski)

   

niedziela, 22 czerwca 2014, alexanderson
Tagi: Warszawa
Warszawa