~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1418. Prawdy objawione...

 

Skarżyłem się ostatnio, lecz źle dopiero po tym. Mama po kilka razy: nie znajdziesz żadnej pracy, nas winisz za swoje zmarnowane życie? jak ty się zachowujesz, tak odwdzięczasz? Źle ci tu – zawsze możesz grzebać po śmietniku. Stoi nade mną i z troski kłuje słowem. Jak kiedyś – kulę się ze łzami w oczach, nie mogę się odezwać. Jak zawsze – obcość, brak porozumienia i bezradność. „Moje małe zero, powiedziała i wyszła” [Attila Bartis, Spokój. Przeł. A. Górecka].

Namawia na policealną szkołę, że niby zdobędę jakiś zawód. A ja, po dwudziestu jeden latach jałowej edukacji już wiem, że w taki sposób niczego nie zdołam się nauczyć. Ma jednak obiektywnie rację, coś trzeba zrobić – trzeba się wyrwać stąd, bo dłużej nie zdołam wytrzymać…

 

„[22 XII 1940] Nie ma chyba nic bardziej nieznośnego, gdy ludzie, których się nie cierpi, dają tak zwane »dobre rady« i gdy te rady okazują się naprawdę – dobrymi” [Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem].

  

środa, 13 sierpnia 2014, alexanderson
Bobkowski_Andrzej,praca,rodzina,Bartis_Attila