~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1435. Rzeczy nienasycone...

   

Pierwsza od powrotu z Warszawy wizyta (nie liczę wyprawy z rodzicami do ZOO) we Wrocławiu. Pierwsza od 15 miesięcy wypłata (997,40 zł) – pierwsze od bodaj roku więc plany zakupowe; konieczność uzupełnienia garderoby, nadzieje na kurtkę zimową, bez której obywam się już ileś lat. Jak zwykle moje oszołomienie natłokiem towaru, niezdolność wybrania czegokolwiek, niepodobanie się – bo skoro każdy wydatek wyrzeczeniem, to trzeba wybrać dobrze, mam dość bylejakości, kompromisów. W efekcie nic, jedynie wstępne rozeznanie, przypominanie sobie, czym są świątynie konsumpcji. W Empiku realizuję kupon za wielomiesięczne wypełnianie w Internecie ankiet – przybywa mi nowa książka. A wcześniej nadzieja na maleńką rewolucję we fryzjerskim 4 M.E.N. – wrażenie mam, że golą mi boki do skóry, a wyszła ledwie kiepska wersja tego, co od 15 lat. Nie umiem sam się ubrać, nie da się nic zrobić z włosami – trzeba się godzić ze swoją przeciętnością, po paru godzinach opuścić wielki świat, w rodzinny grajdoł wrócić…

  

sobota, 18 października 2014, alexanderson
Tagi: Wrocław
Wrocław