~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1483. No way...

  

„[19 X 1970] Stagnacja. Kiedy zaczyna się znowu okres nudy samemu ze sobą…

(…) Mniej niż kiedykolwiek owe zapiski mają kształt, kierunek, pomysł, sens. Co się właściwie dzieje?

Próba odpowiedzi na pytanie, co się właśnie dzieje. Ot, od kilku miesięcy dzieje się dryfowanie. Zniknęły wielkie bóle i rozpaczliwe nadzieje. Ociężałość i przeżuwanie, mniej więcej przyjemne albo przynajmniej nie nieprzyjemne. Zacierają się odczucia tragedii i niezrozumiałych, wstrząsających zdarzeń sprzed roku i potem. Ospały, na fotelu, leniwie przeżywam dni.

Oczywiście nie ma wyraźnego powodu, żeby tak dalej trwać nie mogło. Od jednego dnia do drugiego, od jednej nocy do drugiej, dlaczego z tym się nie godzić? (…)

Co robić i do czego zmierzać? Mam uczucie, że zatrzymałem się, a raczej ugrzązłem w drodze, nie całkiem wiem jakiej. Ale uczucie ugrzęźnięcia jest dosyć wyraźne. (…)

Samo to pytanie jest leniwe i osłabiające. Co robić i do czego zmierzać – mój Boże. To założenie, że ja mam co robić i do czego zmierzać – ani siebie nie odczuwam  dostatecznie wyraźnie jako siebie, ani też ewentualne cele nie są mi zbyt drogie”

                          [Sławomir Mrożek, Dziennik. Tom II. 1970-1979].

   

piątek, 29 maja 2015, alexanderson
Mrożek_Sławomir