~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1545. Ma fin est mon commencement...

Zdecydowało się. Umowa na dwa lata (pierwszy raz w życiu tak długa perspektywa, jakiś horyzont, przyszłość), te same obowiązki… oraz pensja – jak będą możliwości, będzie podwyżka, choć starsi stażem pierwsi są w kolejce; do tego premia 15% od podstawy, uznaniowa i 5% co kwartał (?). Akurat jutro kończy się mój bilet trzymiesięczny na pociągi (droższy, niestety, znacznie niż 90 dni w Warszawie) – pora na szereg nowych. Czas będzie teraz płynąć jednostajnie, a każdy dzień tak samo. Wakacje – znowu pierwszy raz – trwać będą ledwie dwa tygodnie. To taki początek, co zamyka; szansa, która wiąże się z rezygnowaniem…

poniedziałek, 08 lutego 2016, alexanderson
Tagi: praca
praca