~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1572. The end of the beginning...

Wróciłem po tygodniu. Moc wrażeń pozytywnych i jeszcze więcej zdjęć. Dużo zwiedzania i lubianego tak chodzenia ulicami. Świetna architektura i detale. Pogoda generalnie dopisała – aż zbytnio nawet, chwilami brakowało w kadrze chmur, zbyt ostre było światło. Nie cały program też udało się wypełnić. A jednak była to jedna z największych przygód w życiu. Na dobrą sprawę pierwsza też tak w pełni samodzielna moja podróż (bo Niemcy oraz cztery razy Kraków były wszak z Anią; morze w dzieciństwie i Karkonosze z rodzicami; Tatry z liceum; Łódź u chłopaków J+P; tylko w Warszawie żyłem sam). I pewne drobne, jednakże przełomowe doświadczenie, natury w pewnej mierze seksualnej. Już wiem, że w przyszłym roku chcę tam znowu – dokończyć niezrealizowane, pełniej się rozsmakować w spróbowanym…

poniedziałek, 27 czerwca 2016, alexanderson