~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1591. Bon sauvage...

Z okna pociągu jeleń, spłoszony hałasem na moście. Nowość, bo standardowo to do trzydziestu saren, trzy myszołowy, para żurawi, konie w kilku zagrodach, czasami bażant, sójka. Media donoszą o foce w moim mieście, turystce znad Bałtyku – do niej nie miałem szczęścia. Mgły nad polami lub słońce barwy ognia… Wpatrzony w przestrzeń, od ludzi odwrócony, jestem po tamtej stronie – nie tylko brudna szyba wyznacza tę granicę…

„Jesteśmy kruchym stateczkiem smutku, żeglującym w stłumionej ciszy przez jesienny mrok”

[John Banville, Morze. Przeł. J. Jarniewicz].

środa, 28 września 2016, alexanderson
samotność,Banville_John