~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1640. Surrender...

Zgadzam się zrazu, odbywam pierwsze ustalenia, a po tygodniu rezygnuję. Miałem zarządzać już formalnie, w większym zakresie niż dotychczas, wdrażać nowe projekty i ustalać, rozliczać, a nawet zwalniać i zatrudniać. Lecz wycofuję się – długa rozmowa, spisane w punktach argumenty, narastające nerwy, drżenie głosu. Odsłaniam się za bardzo, wyjawiam swe ograniczenia i problemy; nie chcę poznawać, kontaktować się, stresować. Czwarty już raz taka kapitulacja, kiedy odpowiedzialność i wyzwania, kiedy nowe. Kolejna zaprzepaszczona szansa na coś więcej. Zostaję (tymczasowo?) z tym, co jest; zostaję tu ze swoimi frustracjami ostatecznie…

„(…) nie miała powodu wierzyć, że ucieczka położy kres udręce. Żadna ucieczka nie przekreśla możliwości zabrania ze sobą bagażu zmartwień i lęków”

[Antonio Gómez Rufo, Żegnajcie, mężczyźni. Przeł. M. Płachta].

niedziela, 17 września 2017, alexanderson
Gomez Rufo_Antonio,praca