~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
Blog > Komentarze do wpisu
1653. Fucking Saturday Hardcore Bummer...

Pojechać wreszcie po tygodniach wyczekiwań do Wrocławia (tego miejskiego, w Centrum, a nie na stadionowym wygwizdowie, gdzie dnia każdego przychodzi mi korposzczurować), co by przez chwilę choć odetchnąć aurą odmienną niźli rodzime Pierdziszewo, z planami-nadziejami na zakupy – kolejny tom „Historii kina” oraz przynajmniej trzy, już upatrzone wcześniej, tytuły w Dedalusie – a tu black-Friday’owy weekend jeszcze i szansa, co by 3 za 2 w Empiku, tymczasem sobie nową kartę przez błędny PIN zablokowałem w bankomacie (bo chciałem się upewnić co do kodu, by się przy kasie nie wygłupić w razie czego): w sobotę bank zamknięty, na jego stronie w Internecie konserwacja, na Infolinii „przepraszamy, ale wszyscy nasi konsultanci są zajęci”, a w aplikacji bankowej na telefon brak tej opcji, którą wskazuje Google. No to się przejechałem – w portfelu wystarczyło jedynie na kwartalnik „Książki” zamiast na cztery książki. Prawdziwie czarny weekend…

niedziela, 26 listopada 2017, alexanderson
Wrocław,książki