~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
poniedziałek, 19 lutego 2018
1669. Searious serial series...

Ostatnio serialowo mi – po długiej przerwie znowu, coraz bardziej. Do tego roku ograniczałem się jedynie do emisji w telewizji, skazany na czekanie, zmiany w programie (odcinki opuszczane, nocne godziny), sezony początkowe bez finałów, nie-bycie-na-bieżąco z popkulturą. Jednak jakieś tytuły zawsze mnie kształtowały.

Lata dziewięćdziesiąte to humor ciętego języka – „DETEKTYW REMINGTON STEELE” (z Pierce’m Brosnanem), „NA WARIACKICH PAPIERACH” (z duetem Cybill Shepherd i Bruce Willis) i wreszcie ulubiona „MURPHY BROWN” (z pyskatą Candice Bergen). Potem, w pierwszej dekadzie nowego wieku, dokonywała się na moich oczach rewolucja, kiedy to kodowane stacje w Ameryce, nie musząc liczyć się z cenzurą (wulgarność, przemoc, seks), zwiększając budżet i stawiając na nietuzinkowe pomysły scenarzystów, stopniowo wynosiły serial do poziomu kinowego filmu. Tamte tytuły wciąż są dla mnie wzorem: „RODZINA SOPRANO”, „SZEŚĆ STÓP POD ZIEMIĄ” oraz „DEXTER” do dziś zajmują podium dla najlepszych. Obok nich był jeszcze „RZYM” i „LOST”, w połowie obejrzane „GOTOWE NA WSZYSTKO”. Początek lat dziesiątych to też niepełny „HOMELAND” i „DYNASTIA TUDORÓW”. A potem drugi etap rewolucji – seriale w Internecie, lawina ich tytułów, rozmach i gwiazdy, ogólnoświatowe mody: odnotowywane, ale odkładane. Bo u mnie długa przerwa, z okazyjnymi tylko „HOUSE OF CARDS”, „HANNIBAL”, „SHERLOCK”, „TOP OF THE LAKE” i „FARGO”.

Teraz dopiero nadrabianie – jest chęć i lista, codziennie jeden-dwa odcinki. Znajomość tylu filmów oraz książek pozwala zachowywać dystans (w ocenach i zaangażowaniu), ale przynajmniej mam rozrywkę na długie miesiące. W pracy to główny temat rozmów – wyobcowany w tłumie przez fikcję wracam do realu (?)…

Obejrzane ostatnio (w całości):

„CZARNE LUSTRO” – 4 sezony;

„DARK” – 1 sezon;

„MANHUNT: UNABOMBER” – 1 sezon;

„THE END OF THE F***ING WORLD” – 1 sezon;

„ULTRAVIOLET” – 1 sezon.

Do obejrzenia (w całości lub ostatnie sezony niegdyś obejrzanych):

„22.11.63” – całość (1 sezon);

„BABYLON BERLIN” – całość (2 sezony);

„BELFER” – całość (2 sezony);

„BREAKING BAD” – całość (5 sezonów);

„DEADWOOD” – całość (3 sezony);

„DETEKTYW” – sezon 2.;

„DYNASTIA TUDORÓW” – sezony 3-4;

„FARGO” – sezon 3.;

„FORBRYDELSEN (THE KILLING)” – sezon 3.;

„GODLESS” – całość (1 sezon);

„GOMORRA” – całość (3 sezony);

„GOTOWE NA WSZYSTKO” – sezony 5-8;

„GRA O TRON” – całość (7 sezonów);

„HOMELAND” – sezony 3-7;

„HOUSE OF CARDS” – sezony 3-5;

„MINDHUNTER” – całość (1 sezon);

„MŁODY PAPIEŻ” – całość (1 sezon);

„MR. ROBOT” – całość (3 sezony);

„NARCOS” – całość (3 sezony);

„OLIVE KITTERIDGE” – całość (1 sezon);

„OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ” – całość (1 sezon);

„PAKT” – całość (2 sezony);

„PEAKY BLINDERS” – całość (4 sezony);

„PENNY DREADFUL” – całość (3 sezony);

„PODWÓJNA GRA” – całość (1 sezon);

„POZOSTAWIENI” – całość (3 sezony);

„QUEER AS FOLK” – całość (5 sezonów);

„RODZINA BORGIÓW” – całość (3 sezony);

„STRANGER THINGS” – całość (2 sezony);

„SUBURRA” – całość (1 sezon);

„TABU” – całość (1 sezon);

„THE CROWN” – całość (2 sezony);

„THE FOLLOWING” – sezon 3.;

„THE KNICK” – całość (2 sezony);

„UPADEK” – całość (3 sezony);

„WATAHA” – całość (2 sezony);

„WERSAL. PRAWO KRWI” – całość (2 sezony);

„WIELKIE KŁAMSTEWKA” – całość (1 sezon);

„WIKINGOWIE” – całość (5 sezonów);

„ZAKAZANE IMPERIUM” – całość (5 sezonów).

Tagi: filmy
22:54, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
niedziela, 11 lutego 2018
1668. Now you’re stuck in a moment...

Nowa miejscówka po przemeblowaniu biura (znowu przy oknie, w rogu, na końcu sali – mniej może będę wstydził się telefonowania), nowa umowa (na czas nieokreślony), nowa pensja (3 070 brutto ze zwrotem za część biletu na dojazdy). Odchodzi wkrótce ulubiona koleżanka – znalazła inną pracę za ponad dwa tysiące więcej. Zawsze znikają ci nieliczni, do których coś mnie ciągnie. Ona ma tyle marzeń, planów – grywa w teatrze amatorów, chce uczyć się programowania, pojechać na Islandię, zna trzy języki; zaraża mnie na nowo serialami. Zawsze jej brakowało do pierwszego – teraz wreszcie pożyje, zasłużyła. Ja już nie szukam – bezpieczny w swych powtarzalnych obowiązkach, przyzwyczajony do żerowania na rodzicach, zbyt wygodny. Powiększam comiesięcznie swą lokatę – gdyby był obok bliski ktoś z językiem, to może byłyby podróże za granicę; a tak, to chyba tylko zabezpieczanie się na starość. Wpierw ich, a potem moją – przeraża mnie, że będę zdany w tym jedynie na samego siebie…

„(…) kapitulacja zawsze kusi i wielu tej pokusie ulega, godząc się, by dzień powszedni przysypywał ich śniegiem, dopóki nie utkną gdzieś na stałe, żadnych więcej przygód, zatrzymują się po prostu, dając się zasypać w nadziei, że kiedyś się przetrze i powróci jasność”

[Jón Kalman Stefánsson, Smutek aniołów. Przeł. J. Godek].

środa, 31 stycznia 2018
1667. Z cyklu: Przeczytane (LXXIII) - Styczeń...

1. Philip Larkin, Zimowe królestwo. Przeł. J. Dehnel, Stronie Śląskie 2017;

2. Jonathan Safran Foer, Oto jestem. Przeł. K. Cieślik, Warszawa 2017;

3. Serhij Żadan, Woroszyłowgrad. Przeł. M. Petryk, Wołowiec 2013;

4. Wojciech Zajączkowski, Rosja i narody. Ósmy kontynent. Szkic dziejów Eurazji, Warszawa 2015;

5. Philip Roth, Everyman. Przeł. J. Kozak, Kraków 2016;

6. Timothy Snyder, Czarna ziemia. Holokaust jako ostrzeżenie. Przeł. B. Pietrzyk, Kraków 2015;

7. Anna Piwkowska, Wyklęta. Poezja i miłość Mariny Cwietajewej, Warszawa 2017;

8. Daria Galateria, Wersal. Etykieta na dworze Króla Słońce. Przeł. J. Nowakowska, Kraków 2017.

Tagi: książki
22:48, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
niedziela, 28 stycznia 2018
1666. The Remains of the Day...

„(…) posiadanie w teraźniejszości własnej egzystencji, uważność wobec chwili, każdej chwili, nie tylko tej uprzywilejowanej i wyjątkowej, bez poświęcania jej na rzecz przyszłości, unicestwiania w planach i projektach, bez traktowania jej jako tego, co ma szybko minąć, by stać się czymś innym. Niemal zawsze mamy zbyt wiele powodów, by pragnąć, żeby życie minęło tak szybko, jak to tylko możliwe, by teraźniejszość stała się jak najprędzej przeszłością, żeby już nadeszło jutro, ponieważ oczekujemy z niepokojem diagnozy lekarza, początku wakacji, ukończenia książki, rezultatu jakiegoś działania lub inicjatywy. I tak żyjemy nie po to, aby żyć, lecz aby życie dobiegło już końca, aby być bliżej śmierci, aby umrzeć”

[Claudio Magris, Podróż bez końca. Przeł. J. Ugniewska].

21:04, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
niedziela, 21 stycznia 2018
1665. Le Temps perdu...

„Dziedzic Popielski miał przemożne i potworne uczucie, że mija go świat i wszystko, co w nim dobre i złe; miłość, seks, pieniądze, uniesienia, dalekie wojaże, piękne obrazy, mądre książki, wspaniali ludzie – wszystko to sunie gdzieś bokiem. Czas dziedzica przemija. Wtedy w nagłej rozpaczy miał ochotę zerwać się i gdzieś pędzić. Ale gdzie i po co? Opadał na poduszki i dławił się nie wypłakanym płaczem”

[Olga Tokarczuk, Prawiek i inne czasy].

niedziela, 14 stycznia 2018
1664. A Little Life...

„Czuła się, jakby jeden z jej zmysłów obumarł bez jej wiedzy czy zgody, jakby została umniejszona. Świat, która zwykła tak wychwalać, sycić się nim, wikłać się weń, odsunął się i nie czuła się już jego częścią. Odtąd jeśli potrzebowała pocieszenia, musiała pocieszyć się sama; jeśli miała być szczęśliwa, szczęście musiało zapłonąć za sprawą jej własnej natury. Krótko mówiąc, ludzie zdawali się nie oddziaływać na nią, nie mogli jej w niczym pomóc, a zatem jeśli miała żyć dalej, musiała czerpać siły po temu wyłącznie z samej siebie.

Może nie było w tym nic przerażającego. Ale nie chciała na to przystać. Była to jedyna rzecz, której nie mogła pokonać samym przystaniem na nią, jako że nie był to ani kaprys, ani nowy element samowiedzy, który pasowałby do jej próżności, lecz prawda, prawda w sensie, który wydawał się jej straszliwy, jak werdykt lekarza. Życie nie będzie już tak przyjemne jak dawniej. Będzie ciaśniejsze, mniej różnorodne, bardziej przewidywalne. Nie czekają jej niespodzianki. Nikomu już nie zaufa. Nikogo nie pokocha. A kiedy przyjdzie na nią czas, umrze, nie tylko nie zrobiwszy, podobnie jak większość ludzi, niczego wartościowego, ale też nie zrobiwszy niczego, co chciała zrobić”

[Philip Larkin, Zimowe królestwo. Przeł. J. Dehnel].

22:46, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
środa, 10 stycznia 2018
1663. Z cyklu: Nabytki książkowe (VII) - Historia...

Tagi: książki
22:21, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
środa, 03 stycznia 2018
1662. Nasza mała stabilizacja...

Miniony rok, dewastujący dla ustroju Polski i życia społecznego, w wymiarze osobistym wydaje się udany. Podwyżka oraz awans w pracy, Warszawa po trzech latach przerwy, kilka wycieczek (Poznań, Gołuchów, Kórnik i Rogalin, Kamieniec Ząbkowicki, Czocha, Wojsławice), 64 przeczytane książki, pięciocyfrowa suma oszczędności, od lipca wsparcie comiesięczne dla ważnych dla mnie spraw charytatywnych, politycznych (w sumie już 600 zł na PAH w Syrii, Polską Misję Medyczną – uchodźców z Aleppo, żyjących powstańców warszawskich, Szlachetną Paczkę, OKO.press i Akcję Demokrację)…

Później może niż inni, lecz chyba osiągnąłem wreszcie jakieś minimum stabilności. A przecież wciąż nie to, nie tu, nie tak – smutno, gdyby się miało na tym skończyć…

23:04, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 31 grudnia 2017
1661. Z cyklu: Przeczytane (LXXII) - Grudzień...

1. Hampton Sides, Ogar piekielny ściga mnie. Zamach na Martina Luthera Kinga i wielka obława na jego zabójcę. Przeł. T. Bieroń, Wołowiec 2017;

2. Ziemowit Szczerek, Siódemka, Kraków 2014;

3. Per Petterson, Nie zgadzam się. Przeł. I. Zimnicka, Warszawa 2016;

4. Błażej Brzostek, Paryże Innej Europy. Warszawa i Bukareszt, XIX i XX wiek, Warszawa 2015;

5. Jón Kalman Stefánsson, Smutek aniołów. Przeł. J. Godek, Warszawa 2015;

6. Ralf Rothmann, Umrzeć na wiosnę. Przeł. A. Zaniewska, Warszawa 2016;

7. Szczepan Twardoch, Morfina, Kraków 2017;

8. Wiktor Pielewin, T. Przeł. E. Rojewska-Olejarczuk, Warszawa 2012.

Ogółem w 2017 – 64 książki, o 12 więcej niż założone minimum (jedna na tydzień), o 9 więcej niż w 2016. Cieszy powrót do polskiej literatury, która przyniosła największe w tym roku zachwyty (Odojewski, Żulczyk, Karpowicz, Twardoch, Szczerek). Wyzwaniem na 2018 będzie utrzymanie takiego poziomu czytelnictwa przy obszernych powieściach i poważnych opracowaniach historycznych, za jakie chciałbym się zabrać…

Tagi: książki
20:42, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
sobota, 30 grudnia 2017
1660. Z cyklu: Nabytki książkowe (VI) - Zakup roku...

Ze wszystkich zakupów w tym roku  a obfity był książkowo aż za nadto (chociaż nie może być za dużo książek, jedynie zbyt mało na nie półek)  ten był spełnieniem marzeń, bo też aż kilka lat zajęło polowanie na tom pierwszy w twardej oprawie, a bez niego wstrzymywałem się z nabyciem kolejnych. I oto w ciągu kilku tygodni się udało, są wszystkie, czekają na ukazanie się czwartego... 

19:46, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
wtorek, 26 grudnia 2017
1659. Do ut des...

Pod choinką w paczkach cztery książki, w tym jedna dla mnie – i wszystkie ja kupiłem. Zabraniam innym, bo zawsze nietrafione. Obywam się bez niespodzianek, bez (aż zbyt dobrze znanych) rozczarowań. Bez współdzielenia moich pasji, wrażeń, tych-samych-na-to-samo spojrzeń. Poczucia, że ktoś mógłby mnie rozumieć – choć i bez przekonania też, że czyjeś zdanie może mnie zainteresować…

23:13, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
niedziela, 17 grudnia 2017
1658. Wady ukryte...

Już pięć wizyt u periodontologa w ostatnich tygodniach. Studenci się nade mną pochylają pod okiem profesora. Zapalny stan przyzębia – długie zabiegi oczyszczania (nowe słownictwo: furkacja, kieszonki dziąsłowe i kiretaż), wrażenie, jak gdyby coś odłupywano mi od zębów. Pierwszy raz w życiu znieczulenie, trudność w mówieniu z powodu paraliżu ust, w dwóch miejscach kilka szwów. Poważne obniżenie dziąseł i dwa ubytki kości – zanika mi część szczęki. Dziedzictwo ojca oraz dziadka, którzy stracili swoje zęby – przynajmniej mi nie grozi wyłysienie, sądząc po nich. Ale też oklepane „Zdrowia życzę!” zacznie od tej Wigilii, co za tydzień, mieć znaczenie…

„Mam raka z nagromadzenia się upokorzeń, przez które przeszłam w moim życiu. Tak dochodzi do tej choroby. Z obrzydzenia do siebie, ciało nabiera cech złośliwości i zaczyna się samobójczo pożerać”

[John Maxwell Coetzee, Wiek żelaza. Przeł. A. Mysłowska].

21:23, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
piątek, 08 grudnia 2017
1657. Narod biezmołwstwujet...

Wymienia się premiera (a w mojej pracy nie wszyscy wiedzą nawet, kto był nim do tej pory), jednak w praktyce zamiast broszek będą jedynie obrazki w PowerPoincie. A za kulisą tejże pokazówki zamach na sądy i wybory, kolejne już łamanie konstytucji, gdzie skurwysyństwo się przesłania frazesem „wzmożenia moralnego”, nieznośnie dewocyjno-buraczaną tromtadracją.

„Lud milczy” (tak Puszkin kończy „Borysa Godunowa”) – tyleż oszołomiony i bezsilny w obliczu nieprawości, co fatalistycznie pogodzony z Losem, obojętny…

niedziela, 03 grudnia 2017
1656. Z cyklu: Nabytki książkowe (V)...

21:07, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
czwartek, 30 listopada 2017
1655. Z cyklu: Przeczytane (LXXI) - Listopad...

1. Ziemowit Szczerek, Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian, Kraków 2017;

2. Richard Flanagan, Pragnienie. Przeł. M. Świerkocki, Kraków 2017;

3. Ignacy Karpowicz, Gesty, Kraków 2015;

4. Jón Kalman Stefánsson, Niebo i piekło. Przeł. P. Czarnecki, Warszawa 2011;

5. Szczepan Twardoch, Król, Kraków 2017;

6. Maciej Bernatowicz, Hiszpania. Fiesta dobra na wszystko, Warszawa 2017;

7. Karol Mórawski, Warszawa. Dzieje miasta, Warszawa 2017.

Tagi: książki
21:42, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
wtorek, 28 listopada 2017
1654. Disce puer...

„– (…) powinieneś może oderwać się od lektury wszystkiego, co do tej pory napisano.

– I co miałbym robić w wolnym czasie?

– Dotknąć życia”

[Philip Roth, Nauczyciel pożądania. Przeł. J. Spólny].

22:19, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 26 listopada 2017
1653. Fucking Saturday Hardcore Bummer...

Pojechać wreszcie po tygodniach wyczekiwań do Wrocławia (tego miejskiego, w Centrum, a nie na stadionowym wygwizdowie, gdzie dnia każdego przychodzi mi korposzczurować), co by przez chwilę choć odetchnąć aurą odmienną niźli rodzime Pierdziszewo, z planami-nadziejami na zakupy – kolejny tom „Historii kina” oraz przynajmniej trzy, już upatrzone wcześniej, tytuły w Dedalusie – a tu black-Friday’owy weekend jeszcze i szansa, co by 3 za 2 w Empiku, tymczasem sobie nową kartę przez błędny PIN zablokowałem w bankomacie (bo chciałem się upewnić co do kodu, by się przy kasie nie wygłupić w razie czego): w sobotę bank zamknięty, na jego stronie w Internecie konserwacja, na Infolinii „przepraszamy, ale wszyscy nasi konsultanci są zajęci”, a w aplikacji bankowej na telefon brak tej opcji, którą wskazuje Google. No to się przejechałem – w portfelu wystarczyło jedynie na kwartalnik „Książki” zamiast na cztery książki. Prawdziwie czarny weekend…

22:49, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
sobota, 18 listopada 2017
1652. Busy anyway...

„Kto nie jest zajęty życiem, ten jest zajęty umieraniem”

[Javier Cercas, Prędkość światła. Przeł. E. Zaleska].

22:14, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
poniedziałek, 13 listopada 2017
1651. Day by day...

„(…) żyć dzień po dniu to najskuteczniejszy sposób, żeby w ogóle nie żyć”

[Marlon James, Krótka historia siedmiu zabójstw. Przeł. R. Sudół].

21:48, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
poniedziałek, 06 listopada 2017
1650. Pochwała nudy...

„[16 II 1930] (…) mój umysł pracuje w bezczynności. Nicnierobienie jest dla mnie być może najpłodniejszym zajęciem”

[Virginia Woolf, Chwile wolności. Dziennik 1915-1941. Przeł. M. Heydel].

22:53, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 84
Archiwum
Tagi