~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
poniedziałek, 30 stycznia 2006
34. Żałoba narodowa

  

                    Ach, zakryjcie, zakryjcie oczy gazet!

                                   [Włodzimierz Majakowski. Przeł. J. Przyboś]

  

sobota, 28 stycznia 2006
33. Obcy

  

Nie pisałem dotąd o świecie wokół mnie, a przecież bardzo się interesuję, przejmuję, przeżywam.

Czym sobie Polska zasłużyła na tę rządzącą nami bandę frustratów?

Oglądam telewizję i wpadam w szał.

Ktoś w sieci trafnie podsumował panującą atmosferę:

  

[Według wiadomej grupy] Każdy, kto dobrze pisze o PiS, dokonuje głębokiej, rzetelnej i prawdziwej oceny rzeczywistości. Każdy, kto o PiS pisze źle, broni starego układu [ludzi władzy, biznesu, mafii i służb specjalnych], dostał histerii z powodu szoku powyborczego lub zwyczajnie jest głupi. Każdy, kto popiera PiS, to uczciwy Polak i szczery patriota, który doznał iluminacji i wreszcie przejrzał wszystkie kłamstwa i spiski. Każdy, kto nie głosuje na PiS, to złodziej, aferał, komuch albo zwyczajny idiota, który dał się omamić mediom i sondażom.

  

I jeszcze trochę fachowej wiedzy, dedykowanej czy tylko im?

  

Osobowość paranoiczna (paranoidalna) – zaburzenie osobowości, w którym występuje chłód emocjonalny, wycofywanie się z kontaktów z innymi, wrogość, nadmierna podejrzliwość, nadmierna wrażliwość na lekceważenie i krytykę, niezdolność do wybaczania urazy.

Kryteria diagnostyczne ICD-10:
1. wrażliwość na niepowodzenia i odrzucenie
2. tendencja do przeżywania długotrwałej przykrości
3. podejrzliwość, ujmowanie obojętnych działań otoczenia jako wrogich lub pogardliwych
4. sztywne poczucie własnych praw
5. podejrzenia dotyczące wierności
6. przecenianie własnego znaczenia
7. pochłonięcie wyjaśnieniami wydarzeń

  

18:59, alexanderson , Polityka / Historia / Polska
Link
czwartek, 26 stycznia 2006
32. Myśl

  

O czym myślisz?

Ty – siedzący, siedząca naprzeciw w rozpalonym pociągu, wsiadający, wsiadająca na opustoszałej stacji, jadący, jadąca w znane, w nieznane, nieczytający, nieczytająca?

O czym myślisz? Bo myślisz, prawda?

Czym żyjesz? Po co żyjesz?

Jakaż to myśl powstrzymuje Cię od skoku w przepaść?

   

Stukot pociągu. Słońce na szybie. Bicie serc...

  

wtorek, 24 stycznia 2006
31. Bez końca

  

I znowu – spotkanie. Kilka razy minęliśmy się na korytarzu. Będziemy tak przechodzić mimo siebie bez końca. I do końca będzie mnie prześladować wygięcie jej szyi.

  

               Nie miłość, ni uczucie namiętne,

               Jesteś pociągiem, którym jadę bez wątpienia

  

               W Nieśmiertelność…

                                 [Maryna Cwietajewa, Ucieczka. Przeł. S. Pollak]

    

sobota, 21 stycznia 2006
30. Wiem

  

Znów ją widziałem. I spuściłem wzrok. Speszony. Zawstydzony. Porażony...

Ot – paradoks. Tak rzadko mam okazję ją oglądać. Tylko kilka chwil przez całe dnie, tygodnie. A gdy już się zdarzy – odwracam głowę. Wszak żyje się ciepłem słońca, ale nie patrzy na nie...

Wydaje się być doskonała. Zawsze taką pozostanie. Ukryta w cieniu tego, co niewypowiedziane. W milczeniu mojej miłości. Jestże w ogóle ta ułuda miłością?...

Wiem, że ją idealizuję. Nie jest pierwszą Nieznajomą. Ale wiem też, że tylko to mi pozostało. Tylko do tego jestem zdolny. Moje uczucia to tylko myśli o uczuciach...

 

„Jedynym urokiem tych niespełnionych uścisków była łatwość wyobrażania ich sobie[Vladimir Nabokov, Dar. Przeł. E. Siemaszkiewicz].

  

środa, 18 stycznia 2006
29. Czekanie

  

Coraz rzadziej. Coraz mniej. Coraz ciszej.

  

Nie ma tu wydarzeń z zewnątrz, bo żyję tylko w sobie samym.

Ale i to życie się wyczerpuje. Nie starczam już samemu sobie.

Pustka. Ciemność. Cisza.

  

               Jakby ta cisza, jak gdyby ten bezkres –

               Telegraficzne elegizmu drgnienia

               Były czekaniem miast krzyku: »Gdzie jesteś?«

               Lub echem innego milczenia.

                              [Borys Pasternak. Przeł. W. Grodzieńska]

  

Dlaczego zapamiętałem inaczej – „echem innego istnienia”?

Tęsknię za tobą. Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest…

  

niedziela, 15 stycznia 2006
28. Nie!

  

Jak długo jeszcze? Ile można?

Z każdym dniem narasta poczucie niezgody na świat taki, jakim jest. I z każdym dniem świat odrzuca mnie coraz bardziej...

  

                    Już nie chcę dłużej – być.

                    W tym Bedlamie zła

                    Już nie chcę dłużej – żyć.

                    Pośród wilczych stad

  

                    Już nie chcę dłużej – wyć.

                    Z rekinami pól

                    Grząskie grunta ryć

                    Płynąc – twarzą w dół

                                        [Maryna Cwietajewa. Przeł. A. Słucki].

  

Niczym Iwan Karamazow codziennie zwracam bilet. Na świat bezmyślny twój / Odpowiadam: – Nie!

Jak długo jeszcze może to trwać?

Obawiam się, że do końca. I bez końca...

  

czwartek, 12 stycznia 2006
27. Pro et contra

  

To był dobry dzień.

Dostałem do korekty wydruk swego pierwszego artykułu.

Żaden ze studentów nie zjawił się na konsultacjach.

To był zmarnowany dzień.

  

Tagi: studia
23:35, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link Komentarze (1) »
wtorek, 10 stycznia 2006
26. Cytat

  

Nocna jazda pociągiem. Ciemność. Światła w oddali. Skąd? Po co? Pustka wokół. Coś odpycha od tej czeluści za oknem i przyciąga jednocześnie.

Przyciąga. Wciąga. Woła.

Chciałbym się rozpuścić w tym pseudopejzażu. Rozpłynąć się.

Przypomina mi się fragment z Błoka:

  

                    Dawny sen. Zza mgieł zasłony

                    Biegną świateł – gdzie? – promienie.

                    Tam – to wody czarnej mżenie,

                    Tam – na zawsze zapomnienie

                                                  [przeł. S. Pollak].

  

I znowu nie umiem niczego powiedzieć od siebie.

Nie ma we mnie autentyczności. Oryginalności. Jestem wielkim cytatem z zapomnianych książek.

  

niedziela, 08 stycznia 2006
25. Nic

  

I znowu zmarnowany dzień.

Mam tyle do zrobienia, ale nie potrafię wziąć się w karby, zmusić, zacząć.

To niezwykłe, jak szybko mija czas, gdy niczym się nie zajmuję. To niezwykłe, jak potrafię niczym się nie zajmować, gdy mam czas.

Tak chciałoby się działać, robić coś, tworzyć, angażować się w coś i czemuś poświęcać.

A tu pustka, nic.

Tak chciałoby się czuć cokolwiek, kochać, czymś się przejmować.

A tu pustka, nic.

  

piątek, 06 stycznia 2006
24. Pasożyt

  

Nie mam prawa się skarżyć.

Wszystko mi się w życiu udawało. Wszystko mi zapewniano. Właściwie – mam wszystko.

Wydaję więcej na książki miesięcznie, niż wielu ludzi ma na utrzymanie całej rodziny.

Nie mam prawa się skarżyć.

A przecież…

  

środa, 04 stycznia 2006
23. Ja

  

Przeglądałem dziś stary notatnik i natrafiłem na wiersz, napisany przeze mnie w wieku osiemnastu lat. Z braku innych wrażeń w ostatnich dniach, przytaczam w całości (ciekawi pod notkami nr 7, 8, 17 odnajdą inne wiersze, też sprzed lat). Może nieco pretensjonalny, ale rytmicznie chyba się broni.

  

               Ja jestem drzewo rozdarte, co płacze,

               bo jego liście szarańcza wciąż zżera;

               Ja jestem okręt pijany, co tańczy

               i co otchłani wprost w oczy spoziera.

  

               Jam jest Faeton, strącony z rydwanu,

               bom się w Heliosa ośmielił zapatrzeć;

               Ja jestem Ikar, co pióra swe zbiera

               i z marzeniami się żegna na zawsze.

  

               Jam jest koryto wyschłego potoku,

               ja jestem świecą gasnącą nad ranem,

               łopotem skrzydeł i łzą w cudzym oku,

               hukiem wystrzału…

                                             Ja – to krew na ścianie.

  

niedziela, 01 stycznia 2006
22. Azyl

  

Co mnie tu ciągnie? Po co to wszystko? Dlaczego?

Co z tego mam? Na co liczę?

Przed czym tu się chronię? Od czego uciekam? Co znajduję?

  

                    będę mówił do wszystkich

                    którzy mnie nie czytają

                    nie słuchają nie znają

                    nie potrzebują

                    Oni mnie nie potrzebują

                    ale ja ich potrzebuję

                                   [Tadeusz Różewicz, Żart patetyczny]

  

Archiwum
Tagi