~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
sobota, 31 stycznia 2015
1454. Z cyklu: Przeczytane (XXXVII) - Styczeń...

   

1. Scott Anderson, Lawrence z Arabii. Wojna, zdrada, szaleństwo mocarstw. Jak powstał dzisiejszy Bliski Wschód. Przeł. G. Woźniak i W. Jeżewski, Warszawa 2014;

2. Stefan Chwin, Samobójstwo jako doświadczenie wyobraźni, Gdańsk 2010;

3. Tadeusz Konwicki, Wniebowstąpienie, Warszawa 2006;

4. Jean Claude Bologne, Historia uwodzenia. Od Antyku do dziś. Przeł. K. Marczewska, Warszawa 2012;

5. Wiktoria Śliwowska, Ucieczki z Sybiru, Warszawa 2005;

6. Gustaw Flaubert, Szkoła uczuć. Dzieje pewnego młodzieńca. Przeł. A. Micińska, Warszawa 2004;

7. Thomas Bernhard, Zaburzenie. Przeł. S. Lisiecka, Warszawa 2009;

8. Eustachy Rylski, Stankiewicz. Powrót, Warszawa 2006;

9. Vladimir Nabokov, Patrz na te arlekiny! Przeł. A. Kołyszko, Warszawa 2005.

  

Tagi: książki
18:28, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
czwartek, 29 stycznia 2015
1453. Przeoczenie...

  

„Może moje szczęście przeszło obok mnie i ja, ślepy, nie widziałem go; może głos mówił do mnie, a zgiełk moich burz nie pozwolił mi go dosłyszeć.

Może pokochało mnie tajemnie jakieś nieśmiałe serce, którego nie oceniłem lub które złamałem; może ja sam byłem czyimś ideałem, biegunem jakiejś udręczonej duszy, marzeniem nocy i myślą dnia. (…) Szedłem wznosząc ręce ku niebu, żądny chwytać gwiazdy, które mi się wymykały, i nie racząc uszczknąć stokrotki, która otwierała mi swoje złote serce wśród rosy i trawy. Popełniłem wielki błąd: żądałem od miłości czego innego niż miłości; tego, czego nie mogła dać. Zapomniałem, że Amor jest nagi, nie pojąłem znaczenia tego przedziwnego symbolu. Żądałem od niej sukien z brokatu, piór, diamentów, rozumu, wiedzy, poezji, piękności, młodości, potęgi – wszystkiego, co nie jest nią; miłość może ofiarować jedynie samą siebie, a kto z niej chce wydobyć coś innego, niegodzien jest, aby go kochano”

              [Théophile Gautier, Panna de Maupin. Przeł. T. Żeleński-Boy].

  

22:42, alexanderson , Miłość (?) / Seks (!)
Link
wtorek, 20 stycznia 2015
1452. Destiny...

  

„(…) być może, podkreślam: być może, ów moment nigdy nie nadejdzie; nigdy się nie zakochasz, nigdy nie będziesz chciał ani nie będziesz mógł komukolwiek poświęcić swego życia i tak jak ja dożyjesz czterdziestu pięciu lat, by zdać sobie sprawę, że nie jesteś już młody i że ominął cię chór kupidynów z lirami i usłana białymi płatkami róż droga prowadząca do ołtarza, a jedyna zemsta, jaka ci zostaje, to wykraść życiu rozkosz tego jędrnego i gorącego ciała, które przemija szybciej niż dobre chęci i które najbardziej przypomina niebo na tym świńskim padole, gdzie wszystko gnije, od urody poczynając, a na pamięci kończąc”

      [Carlos Ruiz Zafón, Gra Anioła. Przeł. C. Marrodan Casas, K. Okrasko].

  

poniedziałek, 12 stycznia 2015
1451. Los Muertos...

  

Wczoraj niedziela. A zatem dzisiaj poniedziałek. Kolejne dni, tygodnie, lata. Wszystko tak samo. I tylko cyfry zmienne. Bo przecież marazm i brak sił. Bez-czas, bez-przyszłość i bez-życie…

Krauzemu winienem dać nekrolog (24 XII), Barańczakowi (26 XII), Konwickiemu (7 I). Nie dało się – zanadto angażuje mnie obserwowanie własnego przemijania

  

„[4 II 1966] Bo właściwie jak przyjemnie jest czekać. Czekać to znaczy nie realizować siebie. Tymczasem choć odrobina tego spełnionego jest więcej warta od całej wieczności czekania.

(…)

[9 IV 1968] Okresowe niedomaganie istnienia”

                          [Sławomir Mrożek, Dziennik. Tom I. 1962-1969].

  

środa, 07 stycznia 2015
1450. Postanowienia noworoczne...

  

Z fantazji: wrócić i poznać.

Z tych do kontynuacji: co dzień ćwiczyć.

Z tych do poprawy: przynajmniej jedną książkę tygodniowo czytać.

Z niezmiennych: Warszawy oraz Ani sobie nie wybaczyć…

  

22:46, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
Archiwum
Tagi