~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
czwartek, 30 kwietnia 2015
1475. Z cyklu: Przeczytane (XL) - Kwiecień...

  

1. Zachar Prilepin, Patologie. Przeł. M. Buchalik, Wołowiec 2010;

2. Aleksander Hall, Francja i wielcy Francuzi, Warszawa 2007;

3. Juli Zeh, Corpus delicti. Proces. Przeł. S. Lisiecka, Warszawa 2011;

4. Jurij Drużnikow, Anioły na ostrzu igielnym. Przeł. A. Wołodźko-Butkiewicz, Kraków 2001;

5. David Albahari, Ludwig. Przeł. D. J. Ćirlić, Warszawa 2010.

  

Tagi: książki
21:20, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
1474. Ogród Japoński...

  

      

  

      

  

      

  

      

  

      

  

      

  

      

  

      

  

sobota, 25 kwietnia 2015
1473. Ein Meister der Diplomatie (1922-2015)...

  

Wczorajsze odejście Władysława Bartoszewskiego – nagła wiadomość, ledwie dziesiątki minut wcześniej poprzedzona informacją, że trafił do szpitala. A przecież nawet w dniach poprzednich dawał się widzieć, słyszeć – ta sama wciąż energia, żywioł niepowstrzymany, humor. Niebagatelna rzecz tak imponować słowem, pamięcią, czynem, budząc zarazem uśmiech i sympatię; pomnikiem być, ale nie skamieliną

Śmierć w biegu, piękna jak żywot cały – błogosławieństwo nieba, dzieła wielkiego zwieńczenie…

  

22:33, alexanderson , Polityka / Historia / Polska
Link
czwartek, 23 kwietnia 2015
1472. Zielono mi...

  

Trzy dni kolejne we Wrocławiu. We wtorek z rodzicami do Magnolii – w ramach imienin funduje mi się elegancką wełnianą marynarkę; szukałem od jakiegoś czasu czarnej, bez połysku, a że przytyłem, od kiedy wróciłem z Warszawy, radykalnie (przez długie lata około 57 kilogramów, zaś teraz 65!, a przecież co dzień ćwiczę), przymierzać trzeba było często bezowocnie. Mama zjada wieczorem za dużo ciasta z makiem i noc oraz poranek ma potem nieco narkotyczne… Wczoraj już samodzielnie, z chętką na zdjęcia w Ogrodzie Botanicznym, choć zieleń w intensywnym słońcu to nie moje standardy. Jacyś dwaj chłopcy nieco egzotycznej urody i z takim też akcentem chcieli mi wręczyć na Świdnickiej róże. Dziś za to do Ogrodu Japońskiego, znów całą naszą trójką, ja pierwszy raz – uroczo, choć wciąż to światło, ludzie… Wrocław i życie mają swoje plusy, rozchodzi się jednak o to, żeby nie przysłoniły nam minusów… ;-)

  

23:08, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
środa, 22 kwietnia 2015
1471. Surprises and Disappointments...

       

Po kilku tygodniach wdrażania w fabryce nowego systemu sterowania i technologii produkcji, w trakcie czego normą było przesiadywanie w pracy od siódmej rano do drugiej w nocy przez siedem dni w tygodniu, ojciec, który to wszystko nadzoruje (a musi przy tym poprawiać amatorski projekt, na jakim to się opiera i temperować oderwane od znajomości praw fizyki, chemii i mechaniki oczekiwania zarządu), ląduje na zwolnieniu lekarskim z proszkami na uspokojenie i książeczką do regularnych pomiarów ciśnienia krwi. Na szczęście nie wróci już do pracy, ma dość – jeszcze miesiąc urlopu i w czerwcu przejście na emeryturę po prawie 43 latach tyrania (a w ostatnim okresie także ogromnej odpowiedzialności) w jednym miejscu. Mama nie pracuje już bodaj 12 lat, a miesiąc temu została emerytką. Będziemy teraz w trójkę siedzieć w domu – dwoje staruszków wraz z synem-nieudacznikiem-pasożytem

Na pożegnanie ojciec dostaje od jednego z dostawców piękny zegarek (ma już ze cztery), a od prezesa firmy profesjonalną lustrzankę z ogromnym teleobiektywem. Prezencik za kilkanaście tysięcy złotych (a dojdzie jeszcze wysoka premia). Zżera mnie zazdrość, tym bardziej, że trwająca kilka lat fotograficzna pasja ojca (co jakiś czas nowy aparat albo szkło) nie zaowocowała dotąd choćby jednym dobrym zdjęciem. Cieszy się, chociaż nie będzie umiał wykorzystać, bo jego kadry i obiekty są nieprzemyślane, krzywe, nieostre i ucięte, zupełnie przypadkowe. No ale cóż – jak się zarabia, to się ma; zasłużył, podczas gdy ja nie tylko czuję zawód – także dla niego muszę być rozczarowaniem…

  

Tagi: praca rodzina
22:58, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
piątek, 17 kwietnia 2015
1470. Z cyklu: „Going My Way” (I)...

  

„Na początku kariery człowiek myśli: będę uczciwie pracował, to się czegoś dorobię. Haruje i niszczy sobie zdrowie. A potem, kiedy dochodzi do wieku emerytalnego i chciałby z owoców swojej pracy skorzystać, okazuje się, że jest schorowany i to, co odłożył, musi wydać na lekarza.

Sens ma tylko to, co się samemu stworzy”

[z wywiadu z Czesławem Ratką, inżynierem elektronikiem, pracującym nad przekładem chilijskiego eposu Araukana Alonsa de Ercilli y Zúñigi z XVI w., „POLITYKA” 2015, nr 14].

  

Tagi: praca
21:21, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
niedziela, 12 kwietnia 2015
1469. If I Were a Rich Man...

  

Na PIT-y dawno czas: zarobiłem przez cały ubiegły rok 3 200 złotych (mój ojciec 55 razy więcej), z czego tylko 200 złotych (honorarium za zdjęcia dla PWN-u) podlega rozliczeniu (staż opłacany z funduszy europejskich był z tego zwolniony); dostanę 18 złotych zwrotu. Nawet więc jako obywatel nie przynoszę państwu korzyści, jednym procentem na organizację pożytku publicznego też służyć nie mogę. Płacę jedynie podatek dla nieudaczników, wycenę za naiwność – osiem złotych za dwa losy pozwala przez chwilę marzyć o czterdziestu milionach (Warszawa, własne mieszkanie, urządzanie go – I’d build a big tall house with rooms by the dozen, / Right in the middle of the town – i niezależność, zdrowie psychiczne, profesjonalny aparat, a więc zajęcie dające satysfakcję, twórczość, a może nawet Bambi, szczęście), choć już jedna tysięczna tej fortuny dałaby szansę i mogła wiele zmienić. Nie umiem sam z niczego, potrafię tylko czekać na dar z nieba…

 

                    Dear God, you made many, many poor people.
                    I realize, of course, that it’s no shame to be poor.
                    But it’s no great honor either!
                    So, what would have been so terrible if I had a small fortune?

                                        [Sheldon Harnick, Fiddler on the Roof].

  

22:06, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 05 kwietnia 2015
1468. Wielkanoc – zima za oknem, wiosna na stole...

  

                  

  

Tagi: fotografie
19:27, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
Archiwum
Tagi