~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
środa, 30 maja 2007
231. Upiory

  

Dzisiejsze spotkanie z Nią, dzisiejsza myśl o Nim.

Ona, On, jej, jego…

Ona – tęsknota moich oczu za wygięciem jej szyi. On – marzenie mojej dłoni o nagości jego pleców.

Realność jej istnienia, ułuda jego bytu.

Oboje są mi niedostępni – dostępna jest tylko udręka.

  

*     *     *

  

Mechanizm reakcji na własną kompromitację: nie tyle wstydzimy się przed innymi ludźmi – świadkami naszego błędu, – co przed samymi sobą. Innych ludzi można pominąć, zlekceważyć ich, wykreślić; można o nich zapomnieć, można się nimi nie przejąć. Ale od siebie się nie ucieknie. Sobie się nie wybacza. Swoją złość na siebie przenosi się tylko na innych ludzi. Ale to nie daje rozgrzeszenia.

Zresztą – Ty też mi go nie dasz…

  

niedziela, 27 maja 2007
230. Burza

  

Maj mi najwidoczniej nie służy. Znowu popadam w krańcową apatię. Znowu trwam, lecz nie żyję. Na horyzoncie moich przyszłych dni zbierają się ciemne chmury. Nie próbuję nawet się schronić, uciec, zabezpieczyć. Czekam na nadchodzącą burzę. Niechby nawet uderzył we mnie piorun – może przynajmniej wtedy coś się zmieni…

  

Gorąco. Duszne myśli, obrazy, marzenia kłębią się w głowie.

Przyjdź do mnie – tak bardzo chciałbym położyć dłoń na twoich nagich plecach. To musi być wspaniałe uczucie…

   

środa, 23 maja 2007
229. Wojna

  

Jakieś nieporozumienia, czyjeś dąse, plotki, wiadomości z trzeciej ręki, czyjeś pomyłki, emocje i przekłamania sprawiają, że ostatnio w Instytucie gęstnieje atmosfera wokół mnie, a moja pozycja ulega ciągłemu pogorszeniu. Nie ma tego nawet jak wyjaśnić, nie ma z kim. W dodatku – to nie ja mam powody do tłumaczenia się, choć to mnie stawia się w sytuacji obwinionego. Co mnie naprawdę w tym wszystkim wyprowadziło z równowagi to odkrycie, że tacy ludzie mogą być tak mali, że nawet profesor uniwersytetu potrafi za twoimi plecami przedstawić dane zdarzenie w świetle niemającym nic wspólnego rzeczywistością, a dodatkowo cię oczerniającym. Miałem aż takie złudzenia wobec ludzi? Bo przecież najgorsze są oficjalne uśmiechy, jak gdyby nic się nie stało…

  

Tagi: studia
23:49, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 14 maja 2007
228. Wstyd

  

Kilka dni temu zrobiłem coś bardzo złego, chyba najgorszą rzecz w moim życiu. Tym grzechem była bezczynność, obojętność, przejście obok człowieka potrzebującego – właśnie wtedy, w sytuacji radykalnej – pomocy. Złym uczynkiem było niezrobienie niczego.

Nie mogę uwolnić się od myśli o tym, co się stało, czy raczej – co się nie stało. W głowie powstało mi kilkanaście usprawiedliwień, wymówek – ale przecież usprawiedliwienia nie ma. I nie będzie. A ja muszę wciąż mijać to miejsce – tamto miejsce – i chyba już zawsze będę miał przed oczyma jego i siebie, przechodzącego obok. Bez słowa. Bez zatrzymania się. Bez choćby odwrócenia wzroku, bo z nieuzasadnionym strachem w oczach.

I cóż w takiej sytuacji warte są wszystkie twoje ideały, cały twój światopogląd, kiedy – gdy przyszedł czas – „nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś”.

Ze wszystkich lekcji, jakie daje nam życie, najbardziej pamiętny jest wstyd.

  

sobota, 12 maja 2007
227. Rozkład

  

Oglądam film „Niewinne” (Włochy / Francja’1976) Luchino Viscontiego. Ostatni film tego reżysera, w swoim czasie niedoceniony, dziś wciąż mało znany. A jednak znakomity. Znakomity do tego stopnia, że nawet ja, który podczas seansu mówię tym największym, jak powinna poruszać się kamera i ile ma trwać ujęcie, co wyciąć, a co uwydatnić i przeciągnąć (tak jakbym miał pojęcie o sztuce filmowej) – nie mam tu większych zastrzeżeń. Nie jest to co prawda „Lampart”, ani tym bardziej „Zmierzch bogów”, a jednak trzeba ten obraz uznać za godny mistrza testament. Film o kłębiących się namiętnościach, o ludziach, którzy się oszukują, o ludziach w maskach, o rozkładzie i bankructwie. Film-pożegnanie ze światem, który odszedł w przeszłość na zawsze. I z kinem, które się w tej formie skończyło…

  

Tagi: filmy
23:56, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 maja 2007
226. Wyrok

  

Chciałem dziś rano kolejny raz dać na tych łamach upust swojej frustracji i oburzeniu z powodu tego, co działo się wczoraj przed Trybunałem Konstytucyjnym, rozpatrującym zgodność z Ustawą Zasadniczą ustawy lustracyjnej – chodzi o skandaliczne posłużenie się przez posła Arkadiusza Mularczyka „nocnymi wyciągami” z IPN nt. dwóch sędziów oraz o pomawiające wypowiedzi braci Kaczyńskich. Ale po co to pisać? Po co się denerwować? Wystarczyło przecież poczekać do wieczora. Do wyroku. Dość powiedzieć, że gdyby François Andrieux miał dziś na nowo tworzyć swoją opowieść o młynarzu z Sans-Souci, mógłby z powodzeniem napisać: „il y a des juges à Varsovie”. Tylko kto w tej uwspółcześnionej wersji byłby Fryderykiem Wielkim? Bo przecież nie te dwa małe „tanie dranie”, choćby nawet jeden stanął na drugim.

  

sobota, 05 maja 2007
225. Kuszenie

  

Odrywając się od tego, czym powinienem się zajmować przez cały dzień – ach, skupić się, wyłączyć! – zerkam ukradkiem do telewizora i fragmentami – rano, po południu – przypominam sobie film Wilde (Wielka Brytania’1997; reż. Brian Gilbert). Nie wiem, czy to postać Oscara tak mnie przyciąga, czy też Jude Law jako lord Alfred Douglas. Bo czyż można sobie wyobrazić coś równie pięknego jak on? I cóż mi innego pozostało, jak patrzeć i podziwiać...

Pokusa jest jedyną rzeczą, której nie potrafię się oprzeć [Oscar Wilde].

  

czwartek, 03 maja 2007
224. Przebudzenie

  

Oświadczenie „Ruchu na rzecz demokracji”:

  

Reprezentujemy różne orientacje polityczne. Różnimy się nieraz między sobą w wielu kwestiach, mamy różne biografie, różne pomysły na rozwiązywanie wielu szczegółowych problemów kraju i społeczeństwa, ale mimo wszystkich dzielących nas różnic, łączy nas:

– szacunek dla demokracji i państwa prawa;

– stosunek do integracji europejskiej, którą traktujemy jako słuszny wybór cywilizacyjny;

– duma z osiągnięć III Rzeczypospolitej, która choć niedoskonała, ale po bezkrwawym obaleniu ustroju totalitarnego i odzyskaniu pełni suwerenności stworzyła instytucje demokratycznego państwa, zbudowała zręby państwa prawa, dokonała cywilizacyjnego postępu, stała się członkiem Unii Europejskiej i NATO, unormowała stosunki z sąsiadami;

– szacunek dla wielkiego zrywu „Solidarności” i jej przywódców oraz dla „okrągłego stołu” – jednego z największych w dziejach bezkrwawych dokonań naszego narodu;

– przekonanie, że przeszłość nie powinna już dzielić Polaków, a jej oceny nie mogą być podstawą do dyskryminowania kogokolwiek: ani jednostek, ani grup społecznych czy zawodowych;

– przekonanie, że zbrodnie popełnione w przeszłości powinny być ścigane przez powołane do tego organy: prokuraturę i niezawisłe sądy, w oparciu o prawo karne, w ramach państwa prawa;

– przekonanie, że wszyscy Polacy, bez względu na swą przeszłość i poglądy mają prawo uczestniczyć w budowaniu swego państwa i doskonaleniu jego instytucji;

– przekonanie, że państwo może być silne przede wszystkim siłą swego obywatelskiego społeczeństwa.

Łączy nas również przekonanie, że te podstawowe dla nas wartości są obecnie w Polsce zagrożone.

Obecnie rządzący mają zasadniczo inną wizję państwa i jego roli, nie rozumieją zasad demokracji, lekceważą zasady państwa prawa, dążą do jego upartyjnienia i ideologizacji. Próbują osłabić i zdezawuować istotne dla funkcjonowania demokratycznego państwa instytucje, takie jak Trybunał Konstytucyjny, niezawisłe sądy, wolne media. Społeczeństwo traktują nie jako zbiór obywateli, partnera dialogu, ale jako zawłaszczony obiekt swych rządów: dzielą je, skłócają, niszczą autorytety, próbują wypchnąć na margines życia obywatelskiego całe grupy społeczne. Uczciwą debatę społeczną zastępuje demagogia i populizm rządzących.

W konsekwencji atmosfera społeczna jest zła, poziom i klimat debaty publicznej jest gorszący. W społeczeństwie rośnie niechęć do polityki i polityków, co skutkuje z kolei między innymi niską frekwencją wyborczą. Setki tysięcy młodych ludzi, zamiast realizować swe aspiracje i pracować dla dobra wspólnego, dla dobra Polski, emigruje do krajów liberalnej demokracji i z nimi wiąże swą przyszłość.

Krytycznie oceniamy politykę zagraniczną obecnego rządu, faktycznie zmierzającą do osłabienia pozycji Polski na arenie międzynarodowej.

Chcemy wspierać budowę i umacnianie obywatelskiego społeczeństwa, widząc w nim podstawę silnego państwa.

Pragniemy wspierać i umacniać wszelkie formy samorządności, tak terytorialnej jak zawodowej. Dostrzegamy istotną rolę organizacji pozarządowych: stowarzyszeń, fundacji, klubów etc. jako organizatorów funkcjonowania obywatelskiego społeczeństwa a zarazem szkoły publicznego działania.

Chcemy umacniać pozycję i autorytet organów kontrolujących władzę i stojących na straży praw człowieka i państwa prawa, w szczególności Trybunału Konstytucyjnego i niezawisłych sądów.

Jesteśmy zdecydowani wspierać środowisko dziennikarzy broniących swej niezależności i wolności mediów. Bez wolnych mediów nie ma demokracji.

Opowiadamy się za autonomią środowisk naukowych i twórczych. Bez swobody badań i wolności głoszenia poglądów, bez swobód dla twórców kultury, nauka, kultura i sztuka nie mają szans rozwoju.

Uważamy, że najlepszą metodą rozładowywania napięć społecznych jest otwarty dialog, uznający partnerstwo jego uczestników.

Popieramy i gotowi jesteśmy popierać w przyszłości wszelkie rozumne działania służące naprawie lub usprawnianiu państwa. W szczególności gotowi jesteśmy poprzeć rzeczywiste reformy służby zdrowia, administracji, wymiaru sprawiedliwości i edukacji. Uważamy jednak, że wszelkie reformy powinny być poprzedzone rzeczową dyskusją w gronach eksperckich, korporacjach zawodowych i w całym społeczeństwie, a nie być jedynie efektem realizacji kolejnej „jedynie słusznej” doktryny.

Jesteśmy gotowi poprzeć działania mające na celu podniesienie poziomu cywilizacyjnego polskiej wsi, wyrównanie poziomu życia na wsi i w mieście,  danie równych szans młodzieży wywodzącej się ze wsi i miasta.

Chcemy państwa sprawnego, taniego, odpartyjnionego, służącego społeczeństwu.

Chcemy apolitycznych organów ścigania i administracji, w których dobór na stanowiska odbywa się z zasady w drodze konkursu uwzględniającego rzeczywiste kwalifikacje kandydata.

Za jedną z największych porażek III Rzeczypospolitej uważamy ogromne rozwarstwienie – od wielomilionowych fortun aż po nędzę bezrobotnych.

Jesteśmy przekonani, że poprzez rozwój gospodarki wolnorynkowej, właściwą politykę podatkową i społeczną, edukację, programy aktywizacji zawodowej można w istotny sposób ograniczyć bezrobocie, stworzyć młodemu pokoleniu szansę na pracę w Polsce i dla Polski.

Służące temu działania państwa chcemy wspierać.

Chcemy, by Polska była domem, w którym wszyscy Polacy czują się u siebie, a zarazem czują się odpowiedzialni za wspólny dom.

Mamy nadzieję, że nasz głos zostanie usłyszany zarówno przez osoby, które mają realny wpływ na życie publiczne, jak i przez tych, którzy zniechęceni do polityki, świadomie zrezygnowali z uczestnictwa w życiu publicznym. Od nas wszystkich zależy przyszły kształt polskiej demokracji, losy Polski i Polaków.

Wyrażamy przekonanie, że ujawnią się siły polityczne, które potrafią nasz obywatelski sprzeciw, a zarazem gotowość do pracy i działania spożytkować dla dobra Rzeczypospolitej.

  

Dnia 3 maja 2007 roku

  

23:32, alexanderson , Polityka / Historia / Polska
Link
Archiwum
Tagi