~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
wtorek, 31 maja 2016
1567. Z cyklu: Przeczytane (LIII) - Maj...

1. Henryk Wisner, Władysław IV Waza, Wrocław 2009;

2. Gabriel García Márquez, Na fałszywych papierach w Chile. Przeł. A. Rurarz, Warszawa 2009;

3. Ewa Bieńkowska, Historie florenckie. Sztuka i polityka, Warszawa 2015;

4. Zachar Prilepin, Sańkja. Przeł. K. Wańczyk, Wołowiec 2008;

5. Raymond Carver, Katedra. Przeł. J. Jarniewicz, Warszawa 2010.

Tagi: książki
22:37, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
piątek, 27 maja 2016
1566. Great Expectations (II)...

Nic już. Jedynie praca i wyczerpanie po niej. A że się kładę późno – nie dziwota. Śpię w nocy 4,5 godziny. Popołudniami przysypianie – utraty przytomności. Czekało się na wiosnę, słońce, ciepło, a teraz wciąż znużenie, nie ma się jak oswoić z dobrą zmianą. Dopiero przed tygodniem pierwszy – i jedyny dotąd – raz krótkie spodenki (dwa lata temu chodziło się tak od początku kwietnia). Bo też to pierwsze moje wakacje będą pracujące. Pod stadionem za to co dnia wysportowana młodzież – na rolkach, deskorolkach i rowerach; wykorzystują połacie betonowe. Kilku już chłopców bez koszulki. Żurawi mniej na polach, za to dziś małe sarny. Czytam zbyt wolno, mniej. Z wrażeń telewizyjnych nastrojowy Jarmusch („Tylko kochankowie przeżyją”, 2013) i Sorrentino („Wszystkie odloty Cheyenne’a”, 2011); do tego Szekspir razy dwa według Warlikowskiego („Burza” z TR Warszawa, rejestracja 2008, i „Poskromienie złośnicy” z Dramatycznego, rejestracja 2005) i kiedyś już widziany „Król Edyp” z Ateneum według Holoubka (rejestracja 2005). Wydaję trzy tysiące w jeden dzień – książki, ekstrawaganckie nieco buty (Nike Air Max) i przede wszystkim nowy obiektyw (dotąd jedynie dziedziczyłem kolejne aparaty, teraz zaczynam się dokształcać, chcę rozwijać). Za trzy tygodnie dłuższy urlop i podróż, nowe miejsca. Wreszcie się coś zadzieje...

„Gdy byliśmy młodzi, życie w wielu swoich przejawach było bezruchem, albo tak tylko nam się dziś wydaje; trwały, czekający na coś bezruch; jakaś czujność. Czekaliśmy w naszym jeszcze nieukształtowanym świecie, przyglądając się badawczo przyszłości (…), jak żołnierze w polu, wypatrując tego, co musi nadejść”

[John Banville, Morze. Przeł. J. Jarniewicz].

23:22, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
środa, 18 maja 2016
1565. Bonjour Tristesse (II)...

„(…) jestem nawet gotów uwierzyć, że smutek bierze się częściowo ze mnie samego; że nigdy nie byłem taki, jakiego wszyscy się spodziewali albo jakiego chcieli. W gruncie rzeczy nigdy nie sprawiłem radości nikomu, włącznie z samym sobą; choćbym nie wiem jak się starał, nigdy nie potrafiłem wypełnić niektórych ról, i nigdy się tego nie nauczę…”

[Philip Roth, Nauczyciel pożądania. Przeł. J. Spólny].

22:56, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
środa, 11 maja 2016
1564. Czuły barbarzyńca...

„(…) jest to człowiek czarujący, bardzo wykształcony, szczery, serdeczny, lecz człowiek, który przede wszystkim lubi ciszę, spokój, odpoczynek i który w znacznym stopniu przyczynił się do zmumifikowania swej rodziny, byleby tylko móc samemu żyć według własnego widzimisię, w całkowitym zastoju. Dużo czyta, chętnie rozprawia i łatwo się wzrusza. Brak kontaktów, urazów i potrąceń uczyniły jego naskórek bardzo wrażliwym – mówię oczywiście o naskórku moralnym. Byle co wzrusza go, podnieca lub sprawia mu przykrość”

[Guy de Maupassant, Panna Perełka. Przeł. R. Czekańska-Heymanowa].

piątek, 06 maja 2016
1563. Pan Cogito w Roku Szekspirowskim...

„(…) znów przyłapał się na tym, że stoi w oknie i przygląda się bezdomnym.

Keserű podejrzewał, że za tym szczególnym przyzwyczajeniem kryje się jakaś treść. Czuł nawet, że gdyby udało mu się ją poznać, lepiej zrozumiałby własne życie, którego ostatnio nie rozumiał. Czuł, że od osoby, którą niegdyś znał jako siebie samego, dzieli go przepaść. Hamletowskie pytanie nie brzmiało więc dla Keserű: być albo nie być, ale: jestem czy mnie nie ma”

[Imre Kertész, Likwidacja. Przeł. E. Sobolewska].

22:40, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
Archiwum
Tagi