~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
środa, 31 sierpnia 2016
1586. Z cyklu: Przeczytane (LVI) - Sierpień...

1. Jan Potocki, Rękopis znaleziony w Saragossie [ostatnia wersja autorska z 1810 roku]. Przeł. A. Wasilewska, Kraków 2016;

2. Doris Lessing, Złoty notes. Przeł. B. Maliborski, Warszawa 2009;

3. William Naphy, Andrew Spicer, Czarna śmierć. Przeł. A. Dębska, Warszawa 2004.

Tagi: książki
20:31, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
poniedziałek, 22 sierpnia 2016
1585. Jej punkt widzenia (II)...

„(…) nie chodzi o to, że źle nam się układało, bo się nie układało źle, nie było scen, nie było kłótni, nie było innych kobiet, do tego też bym nie dopuściła, prawda jest taka, że od pewnego momentu poczułam się zmęczona osobą, która potrafiła całymi tygodniami siedzieć w kącie, nie robiąc nic, i rozpamiętywać przeszłość, więc pewnego pięknego dnia stwierdziłam, że chciałabym, żeby on się zakochał i zostawił mnie w spokoju”

[António Lobo Antunes, Podręcznik dla inkwizytorów. Przeł. W. Charchalis].

„Powtórzyła, że bardzo żałuje, że tak mnie niszczono i że się poddałem, choć początkowo wydawało się jej, że jest inaczej, wręcz przeciwnie (…), początkowo podziwiała we mnie, że niszczono mnie, ale ja jednak się nie poddałem, tak mnie wtedy oceniała i się pomyliła (…). Powtórzyła, że chciała mnie uratować, ale bezowocność jej starań, oddania i miłości zabiły w niej uczucia, którymi mnie darzyła, jest nieszczęśliwa, pozostało w niej tylko poczucie pustki i daremnego trudu”

[Imre Kertész, Kadysz za nienarodzone dziecko. Przeł. E. Sobolewska].

poniedziałek, 15 sierpnia 2016
1584. Failed Exam...

„Nie jest głupi. Wie, że jako kochanek niczym się nie odznaczył. Nigdy w sercu kobiety nie wzbudził uczucia, które uznałby za wielką namiętność. Kiedy spogląda wstecz, stwierdza, że właściwie nigdy nie był obiektem namiętności, takiej prawdziwej namiętności, silniejszej czy słabszej. Jakoś to chyba o nim świadczy. Co się tyczy wąsko rozumianego seksu, podejrzewa, że ma w tej sferze dość nędzne wyniki i w zamian też bywa raczej nędznie obdarzany. Jeśli ktokolwiek jest temu winien, to tylko on sam. Póki brak mu serca, póki się dystansuje, trudno przecież oczekiwać, że kobieta nie będzie także zachowywała dystansu.

Czy seks jest miarą wszystkiego? Jeśli John w tej dziedzinie zawodzi, czy tym samym oblewa egzamin z całego życia? Byłoby mu łatwiej, gdyby nie okazało się to prawdą. Ale kiedy rozgląda się wokół siebie, nie widzi nikogo, kto nie korzyłby się przed bogiem seksu – może z wyjątkiem paru dinozaurów, reliktów epoki wiktoriańskiej. Nawet Henry James – taki niby poprawny, wiktoriański – na niektórych stronicach mrocznie daje do zrozumienia, że w ostatecznym rozrachunku seks jest wszystkim”

[John Maxwell Coetzee, Lato.

Sceny z prowincjonalnego życia III. Przeł. D. Żukowski].

czwartek, 11 sierpnia 2016
1583. Jej punkt widzenia (I)...

„(…) za każdym razem myślała: »Kiedyż on wreszcie się rozkręci?« – ale jednocześnie bawił ją, a nawet trochę wzruszał jego brak pewności siebie i fakt, że bez jej pomocy prawdopodobnie nie rozkręci się nigdy. Stopniowo jednak irytacja zaczęła brać górę”

[Vladimir Nabokov, Król, dama, walet. Przeł. L. Engelking].

„John był przyjacielem w czasie, gdy na mojej życiowej drodze pojawiły się wyboje, podporą, na której czasem się wspierałam, ale nie mógłby stać się moim kochankiem w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Do autentycznej miłości potrzeba dwojga pełnych ludzi, którzy muszą do siebie pasować jak jin i jang, kontakt i wtyczka. Jak mężczyzna i kobieta. My nie pasowaliśmy do siebie. (…) John nie był stworzony do miłości. Nie był tak skonstruowany, by się dopasowywać lub żeby ktoś mógł dopasować się do niego. Był jak sfera. Jak szklana kula. Nie dało się do niego podłączyć”

[John Maxwell Coetzee, Lato.

Sceny z prowincjonalnego życia III. Przeł. D. Żukowski].

poniedziałek, 08 sierpnia 2016
1582. Inicjacje i transgresje...

Sześć lat od tamtego poranka we Flensburgu, między wycieczką do Lubeki (por. 823) a Hamburgiem (por. 825), po pierwszym wspólnym spaniu w jednym łóżku, kiedy uśmiechy po przebudzeniu i wpatrywanie w siebie dały odwagę palcom do delikatnych muśnięć, a wargom do gorącego zwilgotnienia naszych ciał. Kolejne odsłaniane warstwy i przesunięcia granic; jeszcze bez tej ostatniej – to później, tego dnia wieczorem – która przyniesie zawód, łzy i tak już będzie zawsze. W poczuciu, że wreszcie budzi się, dopełnia męskość, niespełna dwa miesiące przed trzydziestką. Że – tak już sobie bliscy – stajemy się od teraz nierozłączni (pragnienie, by być ciągle przy niej, wciąż trzymać ją za rękę), a ja otwieram się na innych, zyskuję radość, pewność. Jeszcze bez świadomości swojego kalectwa na tym polu, tracenia się naszego przez odległość; tego, że zwątpię ostatecznie, obrażę się na świat i życie, wycofam ostatecznie…

„Podobno rozczarowanie wywołane nieudanym debiutem erotycznym naznacza mężczyznę piętnem traumy i decyduje o jego dalszych losach. Ktoś zostaje mizoginicznym mizantropem lub homoseksualistą, a jeszcze ktoś inny Kubą Rozpruwaczem”

[Tadeusz Klimowicz, Pożar serca. 16 smutnych

esejów o miłości, o pisarzach rosyjskich i ich muzach].

Tagi: kobiety
22:31, alexanderson , Miłość (?) / Seks (!)
Link
sobota, 06 sierpnia 2016
1581. (p)Rezydent...

Rok urzędowania Andrzeja Dudy. Ułaskawienie partyjnego kolesia jeszcze przed prawomocnym wyrokiem, kilkukrotne złamanie konstytucji, na straży której go postawiono, nocne czatowanie z gówniarzerią typu „ruchadło leśne” czy „seba sra do chleba” i firmowanie bez choćby mrugnięcia okiem wszystkich niegodziwości rządzącej PiS-bolszewii – do tego sprowadza się podsumowanie, to jest rzeczywisty poziom „dobrej zmiany”. I jeszcze ten przeciągły uśmieszek tępego samozadowolenia, absurdalna atmosfera para-religijnego kultu wokół niego, żenujące zabiegi o choćby uścisk ręki swojego pożal się Boże prezesika, dla którego jest tylko chłoptasiem na posyłki, depozytariuszem długopisu. Prezydentura na kolanach przed Kościołem i Jarosławem Kaczyńskim. Pałac znów ledwie Namiestnikowski. Hańba i wstyd z każdym słowem i uczynkiem. Cztery lata jeszcze trzeba czekać – i Trybunałem Stanu MUSI się to skończyć…

23:42, alexanderson , Polityka / Historia / Polska
Link
Archiwum
Tagi