~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~
czwartek, 26 lipca 2018
1696. Free-dom, czyli: Wolna chata (II)...

Od dziś sam w domu przez półtora tygodnia. A zatem: gorsze obiady i więcej negliżu w szczęśliwie upalne teraz dni. Czym innym miałaby się różnić samotność wakacyjnie upragniona od powszedniej?...

„Zdałem sobie sprawę, że znajomy świat otoczony jest przez krainę niepokojącej swobody. (…) Wiedziałem oczywiście, że istnieje wolność; po prostu z góry odrzuciłem możliwość korzystania z niej”

[André Brink, Ambasador. Przeł. T. Wyżyński].

23:30, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 08 lipca 2018
1694. Das Ende des Liedes...

Pierwszy mój tydzień po powrocie. Kolejny awans, podwyżka o 400 złotych, dość spore opóźnienie w mym zespole, kolejny etap we wdrażaniu Lean Management, próby zerwania z wychodzeniem o kilkadziesiąt minut później niż czas pracy. Jesienią firma przeprowadza się do centrum, w Warszawie otworzyli mały oddział – nic tam na razie dla mnie, nadzieja nikła, że kiedyś się rozrosną. Tymczasem znowu dzień za dniem, pieniądze odkładane nie wiem na co. O Ani myśli częste, poczucie opuszczenia (ludzi / przez ludzi) straszne. Za rok stolica znów – tam też samotność, ale w niej chociaż jakiś relaks. I tak od pustki w pustkę, od przygnębienia w melancholię. Nic do przeżycia, nic już do zapisania nie ma…

22:59, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
poniedziałek, 28 maja 2018
1689. Mirror of the Night...

„Wszystkie noce Lina, lub niemal wszystkie, były jedną i tą samą nocą, powtarzającą się do znudzenia, raz po raz zwielokrotnianą w salonie luster, jakim jest pamięć, nocą identycznej samotności, identycznego pogodzenia się z losem”

[Eliseo Alberto de Diego, Ester, gdzieś tam. Przeł. B. Wyrzykowska].

wtorek, 15 maja 2018
1687. Can’t stand...

„(…) w głębi duszy dręczyła cię konwulsyjna namiętność – pragnienie bycia kimś innym, niż jesteś. To najdotkliwszy cios, jaki fatum może zadać człowiekowi. Pragnienie bycia kimś innym niż tym, kim jesteśmy; silniejsze pragnienie nie może zapłonąć w ludzkim sercu. Bowiem życia nie można znosić w inny sposób niż ze świadomością, że godzimy się z tym wszystkim, co znaczymy dla siebie i dla świata. Trzeba zgodzić się z tym, że jesteśmy tacy lub inni, i wiedzieć – kiedy się z tym godzimy – że za tę mądrość nie otrzymamy pochwały od życia, nie przypną nam do piersi orderu, kiedy wiemy i znosimy to, że jesteśmy próżni, samolubni albo łysi i brzuchaci – nie, należy wiedzieć, że za nic nie otrzymamy nagrody ani pochwały. Musimy to znosić, oto i cała tajemnica. Musimy znosić nasz charakter, naszą naturę, ponieważ doświadczenie i zdolność rozumienia nie zmienią jej wad, samolubstwa, chciwości. Trzeba znosić i to, że nasze pragnienia nie znajdują odzewu w świecie. Że ci, których kochamy, nie kochają nas albo że nie kochają tak, jak się spodziewamy. Trzeba znosić zdradę i niewierność, i to, co liczy się między najtrudniejsze zadania każdego człowieka, trzeba znosić wybitność charakteru lub umysłu drugiego człowieka. (…) Ale ty nie umiałeś znosić tego wszystkiego”

[Sándor Márai, Żar. Przeł. F. Netz].

22:57, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
wtorek, 08 maja 2018
1686. Člověk a jeho dům...

„To człowiek, co jest w środku jak dom o wielu izbach – w jednej to, w drugiej tamto. Z zewnątrz wygląda jak jeden budynek, ale wewnątrz widać ową wielość. Nigdy nie wiadomo, czego się po nim spodziewać. I jeszcze coś – (…) jest zawsze nieszczęśliwy. Zawsze mu czegoś brakuje, do czegoś tęskni, chciałby mieć to, co mają inni, albo przeciwnie – ma coś, czego inni nie mają, a co uważa za niepotrzebne. To czyni z niego człowieka zgorzkniałego i niezadowolonego”

[Olga Tokarczuk, Księgi Jakubowe].

22:32, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
sobota, 28 kwietnia 2018
1684. With and Without...

„[18 II 1919] W tej chwili nie ma wiele do oferowania, życie nie było dla niego zbyt łaskawe. (…) celnie podsumował swoją sytuację, określając siebie jako człowieka, który czuje się samotny, kiedy jest sam, i znudzony, kiedy jest w towarzystwie”

[Virginia Woolf, Chwile wolności. Dziennik 1915-1941. Przeł. M. Heydel].

niedziela, 22 kwietnia 2018
1683. Broken Soul...

„Dusza, to znaczy ciekawość, zamiłowanie do ryzyka, szlachetność bycia-z, bycia-dla, zdolność do bycia kim innym, do przekroczenia samego siebie w pragnieniach czy projektach, ale też do trwania przy pamięci, zakorzenieniu, przynależności. Dusza – słowo na pewno łatwe, niezbyt wygodne, lecz przecież jasne – już od dawna opuściła ciało François, odeszła pozostawiając spustoszoną twarz i puste oczy”

[Jorge Semprun, Odpowiedni trup. Przeł. M. Ochab].

22:48, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
sobota, 14 kwietnia 2018
1682. Excluded...

„(…) sam ze swoją młodością, sam z zamysłami i pragnieniami wieku męskiego, sam ze swoją pamięcią, pamięcią życia, z pamięcią blasku przebudzeń i słodyczy układania się do snu, samotny i wykluczony ze świata”

[Sándor Márai, Występ gościnny w Bolzano. Przeł. F. Netz].

21:05, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
poniedziałek, 09 kwietnia 2018
1681. I swear...

„(…) skoro on nie kocha siebie, nikt nie kocha jego. A więc nikt go nie pokocha. (…) przysiągł na Boga Jedynego Wszechmogącego, że nie zrobi nic, absolutnie nic, żeby znowu być szczęśliwym, zakładając, że w ogóle kiedykolwiek zaznał tego uczucia. Zrzekł się prawa do szczęścia”

[Eliseo Alberto de Diego, Ester, gdzieś tam. Przeł. B. Wyrzykowska].

22:48, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
czwartek, 05 kwietnia 2018
1680. Virtutes...

„Apostołowie mieli wiarę, nadzieję i miłość, by rozświetlić mroki nocy. Ja nie wierzę w wiarę i nie mam nadziei na nadzieję. Miłość to dla mnie terra incognita. (…) Poniosłem klęskę we wszystkim”

[André Brink, Ambasador. Przeł. T. Wyżyński].

22:42, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
czwartek, 29 marca 2018
1678. Isolato...

„(…) nie miał żadnego poczucia wspólnoty i nie mógł go mieć. I cała jego rodzina taka była (…). W każdym towarzystwie i w każdych okolicznościach czuł się poniżony, uparcie nie uznawano go za swojego, niezależnie od tego, jak się starał i co robił. A jego próby, żeby wyglądać na normalnego, swojego kolesia, zawsze wszystko pogarszały, i kończyło się tym, że zaczynano o nim opowiadać dowcipy. Nie lubiło go kierownictwo, nie szanowali podwładni, kobiety nie chciały z nim sypiać, zresztą on też od nich niczego nie chciał. Zupełnie nie miał przyjaciół, nie miał dzieci, nie miał zwierząt. Ludzi, dla których pracował, bał się, więcej – bał się nawet ten strach okazać”

[Serhij Żadan, Woroszyłowgrad. Przeł. M. Petryk].

23:02, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 25 marca 2018
1677. Anchored...

„(…) każdy ostrzejszy powiew od zatoki uświadamiał mu, że życie ucieka, a on niczego jeszcze nie osiągnął. Tę samą boję widział na horyzoncie, mając dziesięć lat, co teraz, mając lat czterdzieści”

[David Adams Richards, Grzech miłosierdzia. Przeł. J. Kozak].

22:30, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 18 marca 2018
1676. Wartość dodana...

„[3 II 1974] Czuję siebie jako starego konia w uprzęży, który ciągnie coś tam po drodze błotnistej, po równinie nudnej, zimowej. (…)

Przebieram w magazynie swoich pomysłów na życie. Jest ich tyle. Wszystkie dobre. Żaden nie interesuje mnie dostatecznie. Ile ról grałem przed sobą w ciągu ostatnich tygodni? Wiele. Wyczerpały mnie wszystkie. (…)

Czekam, aż ktoś czy coś nada mi wartość. Sam nie umiem”

[Sławomir Mrożek, Dziennik. Tom II. 1970-1979].

22:29, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
czwartek, 15 marca 2018
1675. Hopelessly Happy...

„– (…) Jesteś człowiekiem obdarzonym niezwykłą siłą, w przeciwnym razie dawno już nie wytrzymałbyś tej sytuacji. Sam czujesz, jak bardzo ci to szkodzi i jak cię niszczy (…). Połowę swojej cudownej siły zużywasz na wyrzeczenie i walkę z drobnymi powszednimi przeciwnościami. A rezultat? Na pewno nie szczęście, w najlepszym razie rezygnacja. Szkoda cię na to, mój stary.

– Rezygnacja? Może. Nie ja jeden tak żyję. Któż w końcu jest szczęśliwy?

– Szczęśliwy jest ten, kto ma nadzieję! – wykrzyknął Burkhardt z naciskiem. – A jakie są twoje nadzieje? (…) Człowieku, ty nawet nie wiesz, co to jest życie i radość! Jesteś zadowolony, bo nie masz nadziei. Cóż, mogę to zrozumieć, ale to paskudna sytuacja, Johannie, brzydka choroba, i kto ma taki wrzód, a nie decyduje się go przeciąć, jest tchórzem”

[Hermann Hesse, Rosshalde. Przeł. M. Łukasiewicz].

21:43, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 11 marca 2018
1674. Le dernier coup de marteau...

„Każdy jest kowalem własnego losu (…). Raz tylko trzymałem w ręce młot kowalski, i wiedziałem, choć moje mięśnie na próżno się naprężały, że niczego nie zdołam wykuć. Dlatego właśnie tkwię tutaj (…), patrzę, jak moje życie kurczy się i skwierczy niby rozpalone gwoździe w wodzie”

[David Albahari, Mamidło. Przeł. D. J. Ćirlić].

22:37, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
wtorek, 06 marca 2018
1673. Final Station...

„Osiadł tam jak na mieliźnie – jak wszyscy ci, których nie przygotowano zawczasu do ciężkich zmagań dnia powszedniego, którym życie jawi się poprzez mgłę, którzy nie umieją dawać sobie rady ani łamać przeszkód, w których nie rozwijano od dzieciństwa specjalnych umiejętności i uzdolnień, jak wszyscy ci, którym nie dano do ręki broni lub narzędzia pracy”

[Guy de Maupassant, Przejażdżka. Przeł. K. Dolatowska].

22:01, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 25 lutego 2018
1671. The Prodigal Son...

„Parter, a właściwie suterenę, zajmuje obecnie syn Abel, który po nieudanej próbie uniezależnienia się powrócił w wieku trzydziestu dwóch lat na łono rodziny. Powrócił z fanfarami, by nie okazać skruchy. Pastor przyjął go bez słowa. Jakby nic się nie stało. Za to Elvira, jego żona, powitała syna z entuzjazmem. Nikt nie skomentował faktu, że Abel, wprowadzając się z powrotem, przyznał, iż mimo swego wieku potrafi żyć jedynie na koszt rodziców. Jak dziecko. Tyle że dziecko przyjmuje swoją sytuację naturalnie. Z radością.

(…) Czy wciąż ma ambicje? A jeśli tak, to czy dane mu będzie je zrealizować? I gdzie »spełni się« najlepiej? W cieple domowego ogniska – a skończył już trzydzieści dwa lata – czy w wielkim, wrogim świecie, ze świadomością, że za każdą, choćby najskromniejszą aspirację przyjdzie płacić coraz większym wysiłkiem. Jak przekona samego siebie do rezygnacji z darmowej wygody i ponownego wyjścia na zewnątrz? Czy powie sobie: dość tego, Ablu Pagán, nie ma na co czekać, przyszłość to teraźniejszość? (…) Czy będzie w stanie zaprzeczyć rzeczywistości, by wynieść ją do poziomu marzeń? Czy potrafi zignorować to, co psuje obraz idealnej egzystencji Abla Pagána, farciarza nad farciarzami? A może powinien pogodzić się z tym wszystkim, co uniemożliwia mu szczęśliwe życie, szczęśliwe, to znaczy samodzielne, wolne, bez konieczności podporządkowywania się rodzinie albo zwierzchnikom? Musiał wybrać. (…) Wypalamy się, pożądając niemożliwego”

[Carlos Fuentes, Wszystkie szczęśliwe rodziny. Przeł. B. Jaroszuk].

22:04, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
niedziela, 11 lutego 2018
1668. Now you’re stuck in a moment...

Nowa miejscówka po przemeblowaniu biura (znowu przy oknie, w rogu, na końcu sali – mniej może będę wstydził się telefonowania), nowa umowa (na czas nieokreślony), nowa pensja (3 070 brutto ze zwrotem za część biletu na dojazdy). Odchodzi wkrótce ulubiona koleżanka – znalazła inną pracę za ponad dwa tysiące więcej. Zawsze znikają ci nieliczni, do których coś mnie ciągnie. Ona ma tyle marzeń, planów – grywa w teatrze amatorów, chce uczyć się programowania, pojechać na Islandię, zna trzy języki; zaraża mnie na nowo serialami. Zawsze jej brakowało do pierwszego – teraz wreszcie pożyje, zasłużyła. Ja już nie szukam – bezpieczny w swych powtarzalnych obowiązkach, przyzwyczajony do żerowania na rodzicach, zbyt wygodny. Powiększam comiesięcznie swą lokatę – gdyby był obok bliski ktoś z językiem, to może byłyby podróże za granicę; a tak, to chyba tylko zabezpieczanie się na starość. Wpierw ich, a potem moją – przeraża mnie, że będę zdany w tym jedynie na samego siebie…

„(…) kapitulacja zawsze kusi i wielu tej pokusie ulega, godząc się, by dzień powszedni przysypywał ich śniegiem, dopóki nie utkną gdzieś na stałe, żadnych więcej przygód, zatrzymują się po prostu, dając się zasypać w nadziei, że kiedyś się przetrze i powróci jasność”

[Jón Kalman Stefánsson, Smutek aniołów. Przeł. J. Godek].

niedziela, 21 stycznia 2018
1665. Le Temps perdu...

„Dziedzic Popielski miał przemożne i potworne uczucie, że mija go świat i wszystko, co w nim dobre i złe; miłość, seks, pieniądze, uniesienia, dalekie wojaże, piękne obrazy, mądre książki, wspaniali ludzie – wszystko to sunie gdzieś bokiem. Czas dziedzica przemija. Wtedy w nagłej rozpaczy miał ochotę zerwać się i gdzieś pędzić. Ale gdzie i po co? Opadał na poduszki i dławił się nie wypłakanym płaczem”

[Olga Tokarczuk, Prawiek i inne czasy].

niedziela, 14 stycznia 2018
1664. A Little Life...

„Czuła się, jakby jeden z jej zmysłów obumarł bez jej wiedzy czy zgody, jakby została umniejszona. Świat, która zwykła tak wychwalać, sycić się nim, wikłać się weń, odsunął się i nie czuła się już jego częścią. Odtąd jeśli potrzebowała pocieszenia, musiała pocieszyć się sama; jeśli miała być szczęśliwa, szczęście musiało zapłonąć za sprawą jej własnej natury. Krótko mówiąc, ludzie zdawali się nie oddziaływać na nią, nie mogli jej w niczym pomóc, a zatem jeśli miała żyć dalej, musiała czerpać siły po temu wyłącznie z samej siebie.

Może nie było w tym nic przerażającego. Ale nie chciała na to przystać. Była to jedyna rzecz, której nie mogła pokonać samym przystaniem na nią, jako że nie był to ani kaprys, ani nowy element samowiedzy, który pasowałby do jej próżności, lecz prawda, prawda w sensie, który wydawał się jej straszliwy, jak werdykt lekarza. Życie nie będzie już tak przyjemne jak dawniej. Będzie ciaśniejsze, mniej różnorodne, bardziej przewidywalne. Nie czekają jej niespodzianki. Nikomu już nie zaufa. Nikogo nie pokocha. A kiedy przyjdzie na nią czas, umrze, nie tylko nie zrobiwszy, podobnie jak większość ludzi, niczego wartościowego, ale też nie zrobiwszy niczego, co chciała zrobić”

[Philip Larkin, Zimowe królestwo. Przeł. J. Dehnel].

22:46, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26
Archiwum
Tagi