~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Gogol_Mikołaj

piątek, 04 grudnia 2015
1530. Państwo PiS-lamskie...

      

„Znam ja ich wszystkich: same łajdaki (…). Łajdak na łajdaku jedzie i łajdakiem pogania. Wszyscy judasze”

                      [Mikołaj Gogol, Martwe dusze. Przeł. W. Broniewski].

  

Nie miałem nigdy żadnych złudzeń co do PiS-uarowej sekto-mafii, jestem zawziętym przeciwnikiem komuny tej mentalnej od początku. Piszę na tyle długo (jakoś tak niezauważenie minęło ostatnio dziesięć lat), że z własnych moich słów, emocji (por. 33, 245, 263, 268, 776, 811, 1297, 1478, 1482, 1493) lub cytowanych artykułów i analiz (por. 68, 129, 137, 144, 159, 185, 252, 258, 276, 777, 806, 929, 1008, 1500, 1521) zebrała się – choć blog to monotematyczny, osobisty – dość spora lista apeli i ostrzeżeń politycznych. Ciągle to aktualne. Trudno jednak odczuwać satysfakcję z trafności swoich prognoz czy poglądów, kiedy koszmarna wizja się zmienia w rzeczywistość, kiedy w poczuciu bezsilności patrzy się na demontaż państwa prawa. Ja wiedziałem, że tak będzie, a jednak ich bezczelność, cynizm i pośpiech w tej demolce zaskakują. Od razu się wzięli za Trybunał i specsłużby, za chwilę ustawią media i kulturę, prokuraturę, edukację i samorząd. W dodatku wszystko to w wykonaniu istnych ćwoków, zakapiorów, kolesi spod celi, PZPR-owskich niedobitków, co jak te kurwy z anegdoty na starość leżą krzyżem (por. 198). I nawet ten pożal się Boże ich prezydent, nadęty i adoracją otaczany Maliniak prosto z „Czterdziestolatka”, to też towarzysz szmaciak

Swego czasu, po roku kaczystowskich rządów, sporządziłem w 8 częściach „Raport o IV RP” (por. 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127) – tym razem można by go pisać już po trzech tygodniach. Wkurwienie wówczas doprowadziło mnie na skraj nerwicy – jak będzie teraz, kiedy się zapowiada jeszcze gorzej, gdy oni mają wszystko i za nic nie ustąpią? Za tę nienawiść i odrazę swoją do nich ja też ich nienawidzę (por. 135). Lecz większość obojętna, zaślepiona – wolą mieć w dupie lub dać dupy za 500 zł. Garstka, co mieni się całością, wystarczy do urządzenia piekła wszystkim, zaś „wola ludu” (co jakoś zawsze znajduje swoją emanację w konkretnej partii i jej wodzu) musi być ponad prawem, jak mówi Kornel Morawiecki – kończy się to populistycznym autorytaryzmem (por. 241), a w końcu jakobinami, faszystami, bolszewizmem (por. 1522)…

  

„Aby upowszechnić ideał wszechstronnych zmian, inteligencja musi (…) stworzyć abstrakcję zwaną »ludem«, któremu może przypisać własne pragnienia. (…) Uzasadnienie takiego postępowania znajdowano w sformułowanej przez Rousseau koncepcji »woli powszechnej«, według której wolą ludu jest to, co »opinia« za taką uznaje (…).

Tylko przez sprowadzenie ludzi z krwi i kości do czystej idei możliwe jest ignorowanie woli większości w imię demokracji i ustanowienie dyktatury w imię wolności”

                       [Richard Pipes, Rewolucja rosyjska. Przeł. T. Szafar].

  

23:40, alexanderson , Polityka / Historia / Polska
Link
czwartek, 29 stycznia 2009
557. "Desperate Housewife" - czyli: Debiuty Pana Cogito...

  

Ciągnąca się od poniedziałku grypowa niedyspozycja mamy przerzuca na moje barki odpowiedzialność za całe nasze gospodarstwo domowe. Bo to i śniadanie chorej przygotować trzeba, i kawę jej na oko zaparzyć, i pranie samodzielnie zrobić, i zakupy większe niż zazwyczaj, i posiłek główny na 15.20 rodzinie całej ugotować. Wykręcając się wstydem, odmawiam zamówienia czegoś gotowego i uczę się poruszać po kuchni, posługiwać durszlakiem i patelnią. Był więc ryż z pieczarkami, był makaron z serem, dzisiaj smażona biała kiełbaska, a jutro najpewniej racuchy z jabłkami. Rzadko kiedy zjadam wszystko z takim apetytem jak teraz, gdy sam muszę to nieporadnie przyrządzić…

  

„Obiad widocznie nie był w życiu Nozdriowa czymś najważniejszym, potrawy nie odgrywały zbyt wielkiej roli: to i owo się przypaliło, tamto całkiem nie ugotowało. Widocznie kucharz kierował się raczej jakimś natchnieniem i brał to, co mu pierwsze wpadło pod rękę”

                    [Mikołaj Gogol, Martwe dusze. Przeł. W. Broniewski].

  

Archiwum
Tagi