~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Riemizow_Aleksy

środa, 19 lipca 2006
105. Miauczenie

  

Gdzieś pośród ogrodów działkowych żyje na dziko kotka z dwoma małymi. Matka wyrusza na długie wędrówki w poszukiwaniu pożywienia, a małe zostają same, głodne, spragnione, przerażone. Zdychają w upale przeraźliwie, choć cichutko miaucząc i piszcząc. Ten ich krzyk rozpaczy rozdziera mi serce. Tak samo nie mogę patrzeć na psy biegnące na smyczy za rowerem i na konie ciągnące wóz z węglem.

Cierpienie zwierząt dostrzegam wszędzie wokół. Ono trwa nieprzerwanie. Jest wszędzie. Nigdy nie milknie.

  

Z rana na podwórzu stało się nieszczęście: kot się zabił – biały gładki kot z siwymi wąsami. Może nawet się nie zabił ani myślał spadać z żadnego tam karnisza czwartego piętra, a po prostu połknął coś przez przypadek: gwóźdź czy szkło, albo umyślnie, dla żartu, nakarmił go szkłem czy gwoździkiem jakiś koneser, są tacy. Męczył się, ciężko mu się zdychało: a to się na grzbiet przewróci i tacza się po bruku, a to na brzuch, przednie łapki wyciągnie, pyszczek zadrze, jakby do okien zaglądał, i miauczy.

Obstąpiły kota dzieciaki, porzuciły swoje wariackie zabawy i wariackie prace, siadły w kucki dokoła, przycichły, ani na chwilę się od kota nie oderwą, a ten miauczy. (…)

Kot miauczał, Mruczek miauczał.

I nagle Marakulin pomyślał sobie jasno, tak jasno jak nigdy dotąd, że Mruczek miauczał zawsze i to nie od wczoraj, ale przez pięć lat tutaj, na Fontance, w domu Burkowa, a tylko on tego nie dostrzegał, i to nie tylko tu, w domu Burkowa – na Fontance, na Newskim Prospekcie miauczał i w Moskwie, i w Tagance – koło cerkwi Zmartwychwstania w Tagance, gdzie się urodził i wychował, wszędzie, gdzie tylko co żyje.

A jak mu się jasno pomyślało, tak się też twardo powiedziało, że przed tym miauczeniem, przed Mruczkiem nigdzie mu już nie uciec

               [Aleksy Riemizow, Siostry krzyżowe. Przeł. A. Pomorski].

  

Wstrząsnął mną ten fragment.

Dlaczego cierpienie ludzi mniej nas obchodzi? Nie zatrzymujemy się przy nim?

  

sobota, 24 grudnia 2005
18. Bez celu

  

Na uboczu.

Nie odczuwając nic. Nie mówiąc nic. Nie osądzając.

Zawsze z dystansem. Krytycznie. Wątpiąc.

Równomiernie rozkładając akcenty. Oddając wszystkim sprawiedliwość.

Nie angażując się. Nie wiążąc.

Zawsze w obozie pokonanych, oplutych i wykluczonych.

Zawsze samotnie, w milczeniu, w niezrozumieniu.

Skazany na krzyk bez odpowiedzi.

Grając, udając, powstrzymując się i wyrzekając.

Przegrywając swoje życie. Niezdolny do życia.

Niczego nie umiejąc. Nikogo nie kochając. Niczym się nie interesując.

Jedyne, co mogę, to obserwować. Przyglądać się. Patrzeć.

Bo ja naprawdę – widzę.

Ale czy żyję?

  

A może będzie po prostu żył, ani na przekór, ani na złość, i nie przez zrozumienie, i nie dla właściwości ducha swojego, ale po prostu – po nic (…).

Po nic – po nic, ale żyć będzie! – tylko widzieć, tylko słyszeć, tylko odczuwać

                  [Aleksy Riemizow, Siostry krzyżowe. Przeł. A. Pomorski].

  

Archiwum
Tagi