~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Barańczak_Stanisław

niedziela, 12 sierpnia 2007
263. Zaduch

  

W telewizji wzajemne oskarżenia o podsłuchy, kłamstwa i prowokacje, zażarte kłótnie i wyzwiska przeplatają się z reklamami partii rządzącej, dzięki której codziennie wstaje słońce, a chleb pojawia się na stołach.

   

          „…Piękno naszej rzeczywistości tak zapiera dech,

          że ktoś bardziej wrażliwy może się udusić”. 

                         [Stanisław Barańczak, N. N. wysłuchuje pogadanki radiowej]

  

poniedziałek, 13 listopada 2006
167. Pustynia

  

Ostatnimi czasy nie mam na nic ochoty, na nic nie mam siły i – tak apatyczny – popadam w apatię, tak depresyjny – wpadam w depresję, tak z boku – w bok się usuwam, żadnych uczuć nie przejawiam, zamykam się i uciekam. Cóż się więc zmieniło, skoro jest tak jak zawsze?

Jakiś niepokój nieokreślony, wewnętrzny, jakiś napór spoza mnie – na mnie, jakiś mrok – skąd? dlaczego? – spowija wszystko dokoła i nie masz komu się zwierzyć, przed kim się wyspowiadać, u kogo szukać pomocy.

Jestem sam, pośrodku bezkresnej pustyni…

    

                         „To wszystko dookoła,

                         co cię szczelnie otacza

                         nie czując twego bólu,
                         jest to tak zwany świat”.

  

Stanisław Barańczak obchodzi 60 urodziny, a ja wchodzę w kolejną smugę cienia…

  

                         W równoległych dwu otchłaniach, 
                         odwracając znowu wzrok, 
                         powracamy do spadania,
                         każde w swój osobny mrok, 
                         każde w swój osobny mrok”.

  

Archiwum
Tagi