~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Goethe_Johann Wolfgang

piątek, 01 stycznia 2010
725. Wishful - czyli "Mehr Licht!"...

  

Wam – żeby to, co piękne i dobre, było pielęgnowane, rozwijane i doceniane, jako że nie wszystkim jest dane się tym cieszyć.

Sobie – wzajemności, spokoju i wolności. Oddechu i światła. Więcej światła!...

  

21:40, alexanderson , Impresje / Refleksje
Link
czwartek, 19 lutego 2009
567. O uporze godnym lepszej sprawy...

   

                    Homme sans moeurs et sans religion…

                                        [Aleksander Puszkin, Dama Pikowa].

   

                    dass kein Name mich täuscht,

                    dass mich kein Dogma beschränkt

                                        [Johann Wolfgang Goethe, Herman i Dorota].

  

Ten mój − rzadki, co prawda − zapał do wdawania się w światopoglądowe spory, zabierania głosu w sprawach, o których nie mam pojęcia, do wydawania sądów i wysuwania jałowych argumentów, za którymi nie stoją żadne przekonania, bo przecież z równą swadą gotów byłbym bronić przeciwnego stanowiska niż to, za jakim się rzekomo opowiadam. Skąd to we mnie, po co? Z wrodzonej przekory, dla pobudzenia dyskusji, podświadomej chęci ośmieszenia się? Tymczasem brnę dalej i w efekcie jak u Gombrowicza: „im mądrzej, tym głupiej”.

Jak można mówić o pryncypiach, gdy nie jest się do niczego przekonanym i w głębi ducha każdemu przyznaje się jego racje? Albo też wsadza się kij w mrowisko wyłącznie dla czystej satysfakcji bycia przeciw...

  

„I trzymajmy się zasady, tym mocniej, im dotkliwiej onieśmiela, tym hardziej, im głębiej grzęźniemy w stracone pozycje, tym konsekwentniej, im drastyczniej nas zdeterminowano − żadnej pokory wobec opatrzności, nawet jeżeli jest najabsolutniejszym absolutem. Niech na nic nie liczy poza obojętnością, którą otrzyma w rewanżu za własną obojętność.

Chłód za chłód” [Eustachy Rylski, Po śniadaniu].

  

niedziela, 14 października 2007
314. Fantomy

  

Jałowość dni, myśli, działań. Tej fizyczno-mentalnej dwoistości, która nie pozwala mi zwrócić się ani w jedną, ani w drugą stronę. Owej kondycji psycho-seksualnej, która wciąż jeszcze nie została zdefiniowana przed samym sobą i w pełni oswojona – do tego wręcz stopnia, że ustawicznie powątpiewa we własne istnienie, bo czyż nie jest tak, że to, co wyobrażone przed snem i o świcie, wykuwa się na siłę w mojej głowie, miast przychodzić samo, od wewnątrz i rozpalać moje członki bez udziału umysłu? Ale w końcu – tylko te fantomy są jakoś realne w moim życiu, bo ono samo jest czymś na kształt ułudy. 

   

                    „Jest podobieństwem tylko

                    Wszelka nietrwałość”. 

                              [J. W. Goethe, Faust. Przeł. A. Pomorski]

  

Jałowość poszukiwań, jałowość ewentualnych związków – nigdy w istocie nieurzeczywistnionych. Jałowość tego, co mnie nie czeka – bo czego może spodziewać się mężczyzna zapatrzony w twarze innych mężczyzn? Za ile lat, za ile zmarszczek, stanie się to niesmaczne dla mnie samego? Tak – istotą homoerotyzmu jest młodość…

  

Moje największe bodaj pragnienie – absolutna niezależność i wolność. Byłaby ona jednak okupiona krańcową samotnością, bo, pamiętam przecież z Kieślowskiego, wolność jest przeciwieństwem miłości.

  

Są ludzie, którzy nie potrafią – nie radzą sobie, nie umieją, nie chcą się pogodzić, starać, znosić… Gdy to w końcu zrozumieją – odchodzą. Ciągle mi się zdaje, że kiedyś wreszcie otworzę okno – i stąd wyjdę. Na wolność. 

   

                    „Niech pęt mnie dziennych ucisk ominie,

                    Zrozumcie – ja wam śnię się jedynie”. 

                              [Maryna Cwietajewa. Przeł. W. Słobodnik]

  

wtorek, 21 listopada 2006
170. Narcyz

  

Czyż nie jest tak, że podobam się tylko samemu sobie?

Że w innych ludziach szukam obrazu siebie samego?

Że tylko ze sobą mogę przebywać, tylko siebie samego toleruję?

Tylko siebie nie muszę przykrawać według wzoru samego siebie…

  

Zabawne: ostatnio pisałem, że wszystkim wszystkiego zazdroszczę, dziś – że podświadomie ja jestem dla siebie ideałem. 

  

                    „We mnie dwie dusze mają zaś mieszkanie,

                    A jedna z drugą chciałaby się rozstać”

                              [J. W. Goethe, Faust, cz. I].

     

Archiwum
Tagi