~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Green_Julien

wtorek, 19 sierpnia 2008
474. Amor sterilis

  

Nie ma od tego ucieczki ani schronienia, nie daje się też zapomnieć. Na każdym kroku patrzę na mijanych chłopców z zazdrością, podziwem, pożądaniem. Nawet w pracy ich obserwuję, chowając się za regałami albo krążąc wokół w nadziei, że zapytają o jakąś książkę, a ja będę mógł im ją przynieść i dostać uśmiech w podziękowaniu. Są to podniety niewątpliwie erotycznego charakteru, a przecież nie mogę powiedzieć, żeby szły za tym jakieś seksualne fantazje. Bo i cóż mógłbym z obiektami swoich westchnień robić? − nie umiem ani tego nazwać, ani nawet sobie wyobrazić. Nie umiałbym też tego wykonać i całym sobą odczuć. W efekcie, wszystkie moje myśli i urojenia mają charakter więcej niż niewinny, a jakiekolwiek spełnienie wydaje się zupełnie nieprawdopodobne. I być może dlatego właśnie moje pragnienia ulegają takiemu wyolbrzymieniu i stają się tak nieznośne, że karmić się muszą nieustannie własną niezdolnością…

  

„Wydaje mi się, że moja gorycz wzrasta z każdym dniem i że pomnażają się pokusy. Każdy spacer po ulicach paryskich to próba. Może nie istniałoby to cierpienie, gdybym ustąpił żądzy, a mój głód stwarza być może iluzję piękna tam, gdzie inni nie dostrzegliby nic oprócz wielkiej pospolitości”

                    [Julien Green, Dziennik. Przeł. J. Rogoziński].

  

Znajomość powyższego fragmentu zawdzięczam subtelnym lekturom MrD. Wszystko inne też mu zawdzięczam, bo umiałem od niego tylko brać…

  

Archiwum
Tagi