~ Człowieka zbędnego notatki z podziemia ~

Wpisy z tagiem: Augustyn z Hippony

poniedziałek, 25 czerwca 2007
242. Pragnienia

  

„Jedyną moją troską było to, żeby kochać i być kochanym. (…) Opary wyłaniające się z mętnych namiętności okresu dojrzewania osnuwały i zaciemniały moje serce tak bardzo, że już nie umiało odróżnić pogody umiłowania od mroku żądzy. Jedno i drugie kipiało razem w pomieszaniu, gnając niedojrzałą jeszcze duszę przez urwiska pożądań i pogrążając ją w topielach grzechów. (…) Jeszcze się nie zakochałem, a już kochałem samą myśl o zakochaniu. Odczucie, że czegoś mi brakuje, budziło we mnie wzgardę dla siebie samego za to, że nie dość mocno się starałem o usunięcie tego braku. Szukałem przedmiotu miłości. Samo bowiem kochanie kochałem (…). Same jednak doznania zmysłowe nie mogłyby być przedmiotem miłości, gdyby im nie towarzyszyły przeżycia duchowe. To było moim marzeniem: kochać i być kochanym wzajemnie, i radować się ciałem owej istoty kochającej. (…)

Pokarm, który się śni, jest zupełnie podobny do pokarmu spożywanego na jawie, ale nie odżywia śniących, bo oni tylko śnią, że jedzą”. 

               [św. Augustyn z Hippony, Wyznania. Przeł. Z. Kubiak]

  

23:36, alexanderson , Miłość (?) / Seks (!)
Link
sobota, 22 kwietnia 2006
64. The Waste Land

  

Koń był jak noc, chłopiec był jak słońce. Pamiętasz? pamiętam…

Miał dziewiętnaście lat i wymyślił sobie, że napisze powieść w duchu Heinricha Manna o Aleksandrze Wielkim, nawet pierwsze zdania mieli podobne, zresztą dalej niż poza pierwsze zdanie nie wyszedł, a że było dobre, więc mógł ze spokojem porzucić pracę nad książką; potem miał dwadzieścia lat i ubzdurał sobie czystą platoniczną miłość, pozbawioną całkowicie pierwiastka cielesnego, w efekcie czego zakochiwał się codziennie, szukając wciąż upragnionego ideału, a nieuniknione napięcie seksualne rozładowywał tak, jak to dwudziestoletni chłopcy czynią, jak mu się zdawało, że czynią, bo dopiero później zauważył, że w tym wieku wszyscy zaczynali już zakładać rodziny, a on? no cóż, zamiast wcześniej, kiedyś, robił to częściej, teraz, aż wychodziło każdego dnia, więc też każdy dzień kończył się zbyt szybko, przedwcześnie, bo z chwilą, gdy po umyciu rąk trzeba było wyprostować się i spojrzeć w lustro i następowała ciemność…; a potem miał dwadzieścia jeden lat i przekonał się, tak już doświadczony w miłości, że kochać może nie tylko dziewczyny, które nazywał kobietami, ale i mężczyzn, których nazywał chłopcami; ale jeszcze przedtem, przed Aleksandrem, Platonem i przed swymi sobowtórami, których szukał w każdym i widział w każdym chłopcu, w każdej dziewczynie, a byli to zawsze ci sami chłopcy i te same dziewczyny, to rozróżnienie przestało mieć w końcu jakiekolwiek znaczenie, więc przed tymi sobowtórami, bo tylko swego sobowtóra mógł prawdziwie kochać, bo kocha się samego siebie, z całą nienawiścią do samego siebie, więc przed całą tą nienawiścią, przed codziennym spoglądaniem w lustro, gdy kończył się dzień, nawet jeśli było to nad ranem czy w południe, gdy umierał dzień i zapadała ciemność, przed tym wszystkim miał osiemnaście lat i, nie, nie stracił wiary w Boga, zrozumiał, gdzie prowadzi go ta hipoteza, więc ją odrzucił, bo nie chciał odrzucać innych ludzi, nie chciał dzielić innych i odróżniać ich od siebie pod żadnym względem, odrzucił z przekonaniem, że staje się lepszy, bo heroizm dnia codziennego, bo zasady bez liczenia na nagrodę w niebie, bo odpowiedzialność i miłość, bo nie wolno wybierać łatwiejszego rozwiązania i tak dalej, więc miał się wtedy odrodzić i to było pierwsze kłamstwo, bo wymowne spojrzenia w lustro były jeszcze przed tym i była ciemność… I dopiero gdy miał dwadzieścia sześć lat zrozumiał, że latami budował fikcję, i nie zostało już nic do budowania, nic do odczuwania, nic do zrobienia. Można było tylko trwać i czekać…

  

                    I stałem się dla siebie ziemią jałową.

                                        [Augustyn z Hippony, Wyznania. Przeł. Z. Kubiak]

  

I gdy nie było już nic, znalazł ideał. Ale nie miał już nic do zaoferowania…

  

23:36, alexanderson , Zbędność / Ja-inny
Link
Archiwum
Tagi